Po zalogowaniu jest tu pokazany plan województwa z naniesionymi miejscowościami doniesień.

pow. Wrocław

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

niedziela 19. lipca
LeśnySzaman 2020.7.20 14:28 ★

mm — ok. 10 na godzine
Las Mokrzański w Niedzielę przywitał mnie armią strzyżaków, komarów i much. Wytrzymałem niecałe 2 godziny, ale z grzybami słabo. 2 podgrzybki złotawe, 1 gołąbek wyborny, 10 podgrzybków zajączków, maślaki żółte. W lesie sporo tęgoskórów, okratki australijskie, gołąbki wymiotne.

pow. kłodzki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

niedziela 19. lipca
jasiek k 2020.7.19 18:19

mm — ok. 20 na godzine
Prawdziwki, zajączki, kozaki czerwone, maślaki- te nie wliczyłem do ogólnego rachunku bo było dużo ale małych. Duże Prawdziwki zostały w lesie, bo robaczki były szybsze.

pow. milicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

niedziela 19. lipca
HCi 2020.7.19 16:21 ★

mm — ok. 1 na godzine
Jeden podgrzybek, robaczywy. Pomimo opadów ściółka trzeszczy. Niejadalnych niewiele.

pow. oleśnicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

sobota 18. lipca
Paweł Lenart 2020.7.21 13:15 ★

mm — ok. 0 na godzine
Miejscówki prawdziwkowo-podgrzybkowe są zdominowane na razie przez ponurniki aksamitne, goryczaki żółciowe, tęgoskóry cytrynowe i niektóre gatunki gołąbków i muchomorów. Bardzo dużo jagód, ale najbardziej możemy liczyć na hordy wygłodniałych, rozwścieczonych komarów. Tną bez opamiętania wszelkie stworzenia stałocieplne i skutecznie wkurzają porządnego włóczęgę leśnego.;))

szerzej:
Darz Grzyb!;-) Sezon jagodowy trwa w najlepsze. Jest on bardzo dobry, jagody w tym roku dopisują, chociaż ich smak – według mnie – jest nieco bardziej kwaskowaty niż w poprzednich, gorących i suchych latach. Za to krzaki jagodowe są soczyście zielone, bez śladów niedoboru opadów i wywołanego nim stresu. W zeszłym roku było inaczej. Po piekielnie gorącym i skrajnie suchym czerwcu, wiele jagodowych krzewów uległa przesuszeniu, a ich liście wyglądały jak na przełomie października i listopada. Owoce były pomarszczone i suche. Na ten rok kończę zbiory jagód, planuję jeszcze jedną wycieczkę jagodową i tym samym zamknę najbardziej wymagającą i ciężką część Tour de Las & Grzyb 2020. Sierpień będzie czasem odpoczynku, urlopu i… przygotowaniem do najważniejszej jego części, którą jest jesienny wysyp grzybów. Pękam z ciekawości, jak ułoży się on w tym roku. Jeżeli chodzi o jeżyny - o ile w poprzednich sezonach, dojrzałe owoce pojawiały się obficie już po połowie lipca, o tyle w tym roku, sezon na te przepyszne owoce rozpocznie się nie wcześniej, niż na początku sierpnia. Planuję tylko jedną wycieczkę na ich zbiór, gdzieś około połowy sierpnia. Sok lub wino z jeżyn to po prostu leśna, aromatyczna pychota. I najważniejsze, czyli grzyby. Wprawdzie pierwotnie planowałem odwiedzić najlepsze miejscówki na koźlarze pomarańczowożółte, ale ostatecznie poszedłem w inne partie lasu i do miejsc koźlarzowych nie dotarłem. Miejscówki i stanowiska które odwiedziłem zdominowane są obecnie przez ponurniki aksamitne, różne gatunki gołąbków i niektórych muchomorów oraz goryczaki żółciowe i tęgoskóry cytrynowe. Nie znalazłem ani jednego podgrzybka, prawdziwka, kurki czy koźlarza. One wciąż śpią i czekają w ukryciu na to magiczne coś, przyrodniczy “enter”, który zainicjuje ich wysyp. Czy przedsmak grzybowej jesieni poczujemy już w sierpniu w postaci pierwszego, letniego wysypu? Tradycyjnie najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest – to zależy. Jak pokazał nam czerwiec i początek lipca, opady i odpowiednie temperatury to jeszcze nie wszystko, aby wykurzyć grzyby ze ściółki w większej masie. Czegoś zabrakło, że nie doszło do chociaż krótkiego, jednotygodniowego wysypu grzybów rurkowych w dolnośląskich lasach nizinnych. Swoje wypryski zanotowały jedynie niektóre gatunki koźlarzy, borowiki usiatkowane i podgrzybki, ale bez tych najbardziej poszukiwanych, czyli brunatnych oraz oczywiście kurki. Gdyby była jesień to warunki pogodowe z czerwca na pewno spowodowałby masowy wysyp grzybów, ale w lecie, nie zawsze są one gwarancją i pewnikiem jego wystąpienia. Przez całą wycieczkę towarzyszyły mi hordy nienażartych komarzyc, które podczas zbierania jagód, momentami były tak upierdliwe, że kilka razy miałem ochotę zaprzestać ich zbioru i wyjść z lasu. Zużyłem ponad połowę nowego opakowania ultrathonu, który stosuję przede wszystkim przeciwko kleszczom, ale na komary ponoć też działa. Już w zeszłym tygodniu mocno mi dokuczały, ale obecnie to już nie są ataki, a ich zmasowane, wielokrotne i atomowe naloty. Siedzą nawet w suchych sosnowych borach w krzakach z jagodami, w paprociach i innych roślinach runa leśnego. W tym roku zaliczyłem już kilka stanów przetrwania w lesie – od kompletnego zlania mnie przez deszcze świętojańskie, po całodniowy zbiór jagód w dusznych, parnych warunkach, a teraz przyszedł czas na honorowe krwiodawstwo dla milionów, rozjuszonych komarów. Uff…;)) Przed następną wyprawę dam ogłoszenie: “Strój kosmity kupię zdecydowanie”.;)) Do nich dołączają hordy strzyżaków i wszelkich much i muszek, które potęgują odczucie upierdliwości świata latających krwiopijców. Pokazałem im moją legitymację honorowego dawcy krwi i to trzeciego – najwyższego stopnia. Niestety moje chwalipięctwo jeszcze bardziej je rozjuszyło. Pomyślały: “A taki z ciebie kozak, to musisz mieć dobrą krew!”;)) Niemniej ich rządy w lesie za kilka tygodni się skończą. Wtedy to las na przywódcę wybierze jesień, która swoją termiką i marszem ku chłodniejszej aurze ostudzi zapędy bzyczących karteli i gangów. Obecnie panoszą się one po całych połaciach lasu i z dziką żądzą atakują wszelkie, przemieszczające się stworzenia stałocieplne. Miłym wyjątkiem od tej żądnej krwi społeczności komarowej jest mała ilość bąków. Gdyby jeszcze one atakowały w zwiększonej masie i sile, to widmo mojej kapitulacji stałoby się bardzo realne. Bywały takie sezony, że to właśnie bąki bardziej dokuczały w lesie od komarów. Na szczęście w tym roku nie doszło do sojuszu polnych bandytów z leśnymi łobuzami.;)) W lasach wokół Wzgórza Zbójnik znajdują się dobre stanowiska jagodowe i to w nich zaszyłem się na wiele godzin, skubiąc jagody ze zdwojoną mocą, aby jak najszybciej pójść dalej – do Międzyborza i uwolnić się od ataków komarów. Pomimo zużycia połowy opakowania ultrathonu, otrzymałem co najmniej kilkadziesiąt solidnych zastrzyków, a niektóre miejsca swędzą mnie do dzisiaj. Generalnie, wycieczki do lasu w obecnych warunkach najlepiej zaplanować wyłącznie w celach spacerowych. Kiedy cały czas się idzie, ataki są znacznie mniej dokuczliwe. Gorzej, jak chce się gdzieś przycupnąć i posiedzieć… Późnym popołudniem wyszedłem z lasu i ujrzałem pola dojrzewającego zboża na ziemiach Międzyborza i okolic. Komary wreszcie mi odpuściły, a ja mogłem przez moment posiedzieć i pomyśleć… Chłopie – i po co ci to było?;)) Wymęczony, objuczony ciężarem zbiorów i pokąsany przez dziesiątki komarów, w dodatku zziajany i spocony przez duszną i wilgotną pogodę. Cóż, z wiekiem nie zawsze rozumu przybywa, zatem czas… zaplanować kolejną wycieczkę.;)) Darz Grzyb! Cała relacja w wersji brutto pod linkiem: https://www. lenartpawel. pl/w-krainie-bukowinskich-komarow. html

pow. oleśnicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

sobota 18. lipca
Pietr 2020.7.20 13:19 ★

mm — ok. 8 na godzine
1,5 h spacer w poszukiwaniu "letniego" wysypu. 8 maślaków, 4 borowików ciemnobrązowych. Napotkałem też 3 grzybki co do których nie byłem pewien. Jakiś doświadczony grzybiarz podpowie co to za okazy :)?

pow. milicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

sobota 18. lipca
wojek 2020.7.19 18:57 ★

mm — ok. 1 na godzine
Witam Admina i Leśne Bractwo. Las sosna w powiedzmy średnim wieku z domieszką brzozy. Grzybów niestety brak. Pospacerowaliśmy trochę z Lepszą Połową w ramach przerw w jeździe rowerem w okolicach Milicza. Efekt suszone trzy kurki, dwa podgrzybki zajączki w podejrzanym stanie oraz jeden gołąbek. Po za tym nie było widać żadnych grzybów nawet trujących.

szerzej:
I cóż można napisać. Można jedynie pozazdrościć Leśnym Ludkom z południa naszego województwa. U nas niestety panuje bezgrzybie. Pojechaliśmy samochodem wraz z Lepszą Połową do Milicza. Przesiadka na rowery i jazda do Sułowa. Przez lasy rzecz jasna. Stawaliśmy dość często i kontrolowaliśmy co ciekawsze naszym zadaniem miejscówki. Efekt tego penetrowania niestety żaden. Po przyjeździe do Sułowa zrobiliśmy prawidłowy w tył zwrot i tym razem obraliśmy kurs na Grabownicę ( z powrotem przez Milicz). Całą trasę można przejechać wygodną ścieżką rowerową poprowadzoną po byłym nasypie kolejki wąskotorowej. Nawierzchnia asfaltowa i utwardzona szutrowa sprawia, że jedzie się komfortowo a co bardzo ważne bezpiecznie no i większą część trasy jedziemy lasem. A jak las to i grzyby ale jak już pisałem nie tym razem. Sprawdzamy las sosnowy, gdzieś tam trafił się kawałek dąbrowy. Obszedłem rosnący nad stawem młodnik brzozowy. Bez rezultatu. Natomiast jeśli ktoś chciałby zbierać jagody to jest ich jeszcze bardzo dużo. Pozostały wrażenia z wycieczki. Mogę polecić każdemu zwiedzenie kompleksu Stawów Milickich. Naprawdę robią wrażenie. Staw kojarzy się raczej z niewielką powierzchnią a tym czasem Staw Grabownicki ma prawie 300 ha powierzchni. Można go podziwiać w wieży widokowej a cały kompleks można swobodnie objechać rowerem. Ponadto jeśli ktoś ma ochotę to za rozsądną cenę można zjeść rybkę. Fakt nie rekompensuje to w najmniejszym stopniu braku grzybów ale jak się nie ma co się lubi itd. A na koniec jeszcze o jednej atrakcji. Na szczęście jest ona wliczona w cenę biletów i nie trzeba dodatkowo płacić :) Piszę o komarach. Te umilają pobyt jak tylko one potrafią. Trudno to też jest wpisane w żywot i pasję Leśnych Ludzi. Pozostaje nam czekać na odmianę grzybowego losu. Pozdrawiam serdecznie Admina i Leśnych Ludków

pow. oleśnicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

sobota 18. lipca
Andrzej O 2020.7.19 13:18

mm — ok. 7 na godzine
W północno zachodniej części Dolnego Śląska na razie cienizna. 18.07. 2020 lasy koło wsi Ose. Można trafić sporadycznie koźlarze pomarańczowo żółte i kurki. Oprócz nich zauważono gołąbki i muchomory rdzawobrązowe. Dwa piaskowce kasztanowate stanowiły przysłowiową wisienkę w naszym koszyku. Trzy godzinny spacerek wśród setek komarów, gzów, kleszczy, strzyżaków i innego skaczącego i latającego dziadostwa usiłującego za wszelka cenę zaprzyjaźnić się z człowiekiem. W lasach wilgotno i parno, niestety nawet nie pachnie grzybnią.

szerzej:
W lasach pusto nie spotkaliśmy ani jednego grzybiarza, ani jednej osoby zbierającej jagody

pow. ząbkowicki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

sobota 18. lipca
pieprznik.pl 2020.7.19 10:20 ★

mm — ok. 15 na godzine
Hej :) Zatrzymałam się za Bardo przy krajowej ósemce i ruszyłam w las. Miał być tylko krótki rekonesans, bo chciałam jechać dalej: do Nowej Bystrzycy. Zostałam tam cały dzień :) Może nie ogromne ilości, ale różnorodnie! B. szlachetne (kilkanaście), mleczaje (sporo), lejkowce dęte (1 stanowisko), 4 koźlarze dębowe, 4 kanie, 1 piękny ceglaś, 2 podgrzybk, wysyp maślaków żółtych (nie wliczam do statystyk). Pierwsze muchomory czerwone sezonu i 2 salamandry (też nie wliczam😀). Lało przez prawie całe wyjście. Pozdrawiam.

pow. kłodzki

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

piątek 17. lipca
Pawel K. 2020.7.17 14:23 ★

mm — ok. 10 na godzine
Kolejna wyprawa w gory a dokladnie kotlina Klodzka :) las piekny ale teren wymagajacy. Duze prawdziwki zostaly w lesie. Do domu zabrane: 30 prawdziwków, 6 boczniakow, ponad 100 kurek. Wypad udany, 8 km w nogach, usmiech na buzi od ucha do ucha!

pow. Jelenia Góra

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

czwartek 16. lipca
krzy_kowa 2020.7.16 20:06 ★

mm — ok. 10 na godzine
Dzisiaj nastawienie na kurki. 2 godzinki po pracy i że 3 kilo się uzbierało. Dodatkowo kilka borowików.

pow. karkonoski

po zalogowaniu jest tu miejscowość/lokalizacja tak jak podana w doniesieniu linkowana do mapy google

środa 15. lipca
wyborek 2020.7.16 22:12 ★

mm — ok. 5 na godzine
Ten zamszowo brązowy to co za typek? Proszę o podpowiedz i dziękuję z góry za wiadomości. (5 borowików sosnowych, kurki część już podsuszonych bo w lesie sucho i głucho. Fajnie.☺☺)