© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Masakra. W lesie wszystko wysuszone. Grzyby to stare dziadki. 3/4 grzybów robaczywe albo totalnie zjedzone przez ślimaki. Borowików szlachetnych może 20, trochę zajączków, kilka czerwonych kozaków, sporo kolczaków, dwa ceglastopore, sporo było ponurych ale zostały w lesie. Generalnie byłem w czterech miejscach w okolicy: Ruski Bród, Hucisko, Kuźnica, Boków ale wszędzie bryndza.
W lesie zameldowałem się 6.30 i od razu zaczął padać deszcz i padał do wyjazdu do 16. Ludzi bardzo mało w porównaniu z zeszłym weekendem. Tubylców wcale - pewnie wiedzą, że nic nie ma :-) Wyjątkowo dużo strzyżaków. Byłem tam kilka razy i zdarzał się jeden, dwa na wyjazd, a dziś jeden za drugim. Do kompletu zgubiłem ulubiony nóż. PO RA ŻKA :-( Jedyna pociecha to talerz kolczaków i kilka rydzy dla osłody