Doniesienia z ostatnich 5 dni w promieniu 40km od pierwszego na liście

środa 26.CZE
Paweł Lenart
doniesień: 121 / 46🏆
(2/h) Kolejna wyprawa jagodowa i przy okazji sprawdzenie wybranych miejscówek grzybowych. Zrobiło się za sucho i za ciepło na grzyby, ale można jeszcze spotkać pojedyncze maślaki żółte, gołąbki, ponurniki aksamitne a także pieczarki okazałe.
... szerzej o tym grzybobraniu ... Darz Grzyb! Środa, 26 czerwca 2024 roku. Poranek w Bukowinie Sycowskiej. Zapowiada się bardzo gorący dzień, już z rana czuć w powietrzu, że za kilka godzin nadejdzie upał. Prognozy wskazują, że w południe termometry wskażą około 32. stopni C w cieniu, a więc gorąco, ale jeszcze do wytrzymania. Kiedyś zbierałem jagody przy 37-38 stopniach C, czyli nie powinno być tak źle, chociaż do komfortu termicznego to daleka droga. Dla mnie poranki w Bukowinie to zawsze jest misterium tańca światła słonecznego nad zieloną krainą otoczoną lasami. Szybko przechodzę starym szlakiem jagodowym, aby zatopić się w bukowińskich borach i zagajnikach na wiele godzin. W lesie jest jeszcze bardzo przyjemnie, nawet owady zbytnio nie dokuczają. Idę na sprawdzone stanowiska jagodowe, które są fioletową perełką tego sezonu na tle przeważającej pustki borówkowej. W oddali śpiewa wilga – symbol kwintesencji lata i najcieplejszej części roku. Mijam ścieżki, zakręty i dywany pierwszych krzewinek jagód. Przede mną uciekają kozły i zając. Zwierzęta są bardzo czujne, już z dużej odległości wyczuwają mają obecność. Tylko przez moment widzę ich uciekające, podskakujące sylwetki. Księżyc po pełni, zbliża się do ostatniej kwadry. Wędruje na niebieskim sklepieniu dość nisko nad horyzontem. Jeszcze kilkanaście minut i dojdę do jagodowej świątyni. Sosny stoją prawie nieruchome, delikatny ciepły wiatr z południa, subtelnie kołysze tylko samymi czubkami koron. Z powodu wysokich temperatur drzewa uwalniają żywiczne aromaty, które są niepowtarzalne i wyjątkowe. Może to banalne stwierdzenie, ale tak właśnie jest. Światło rozprasza się po lesie i jednocześnie rozprasza moją uwagę. Z jednej strony powinienem już zacząć “skubaną” robotę, z drugiej strony przez kilka minut poddaję się czerwcowej hipnozie bukowińskiego lata. W porządku, ceremonia poranka wykonana i sfotografowana. Przede mną wiele godzin jagodowej, żmudnej skubaniny, chociaż jak się ma jagodowego kota w głowie, świat jawi się jako przyjaźniejszy, a robota staje się przyjemnością.;)) Takich widoków potrzebowałem. Kilka fragmentów bukowińskiej krainy, ochroniło swoje borówki przed niszczycielskimi przymrozkami, dzięki czemu obecnie można oglądać fioletowe “kulki” pośród plątaniny listków i gałązek. Wszystko wskazuje na to, że lepiej w tym sezonie już nie będzie. Tam, gdzie owoce nie zostały zniszczone i już dojrzały, można i trzeba je zbierać, a tam, gdzie nadal jest tylko zielono (czyli na przeważających powierzchniach lasów), owoców nie ma i już nie będzie. Chyba muszę skorygować moją tezę, że szczyt sezonu jagodowego 2024 na Wzgórzach Twardogórskich przypadnie na pierwszą połowę lipca. Po oględzinach lasów w środę mogę napisać, że kulminacja sezonu prawdopodobnie już się rozpoczęła. W zeszłym roku dopiero na sam koniec czerwca, jagody rozpoczęły swój “wysyp” w ilościach pozwalających na większe zbiory. W tym roku mamy już szczyt sezonu, który jednak jest bardzo ograniczony i co tu dużo pisać – ma natężenie wyłącznie punktowe a nie masowe, jak to ma miejsce w normalnym pogodowo sezonie. Bukowina to Bukowina! Jagodowa kraina i nawet w tym bardzo ‘punktowym’ sezonie obdarowała mnie swoimi fioletowymi skarbami, ale wymagało to wielu godzin dyscypliny i ciężkiej pracy. Kiedy człowiek rozpoczyna z rana sztukę skubania owoców, myśli sobie: “Przede mną prawie cały dzień zbierania. Boże, po co mi to było, zamiast walnąć się na ściółce i poleżeć ze dwie godziny”.;)) A później dziwi się, że te godziny tak szybko uciekły, natomiast efekt w koszu i wiadrze warty był tego poświęcenia. Na potwierdzenie tezy, że mamy już szczyt sezonu mogę napisać, że na krzewinkach prawie nie widać zielonych, niedojrzałych owoców. Jagody (zwane borówkami) lub borówki (zwane jagodami) masowo i szybko dojrzały, a więc nowych dojrzewających owoców, właściwe już nie będzie przybywać. Świat grzybów pomału kończy swoje punktowe wypryski w lasach Bukowiny. Zrobiło się już sucho, ale przede wszystkim wysokie temperatury zniechęcają grzyby do klucia młodych owocników. Spotkałem między innymi kilka maślaków żółtych. Lokalnie można znaleźć też gołąbki, pojawiły się pierwsze ponurniki aksamitne. Ponurniki bardzo lubię oglądać. Chociaż są niejadalne, mają piękny grzybowy zapach, prezentują się masywnie i tajemniczo. Lubią skrywać się w głębokim cieniu, kiedy to w leśnej ciszy “wyżywają” się na obumarłym pniaku, wysysając jego zawartość.;)) Największą (DOSŁOWNIE) grzybową niespodzianą wyprawy była pieczarka okazała, której rozmiary idealnie pasowały do jej nazwy. Owocnik był ogromny, niczym jak dojrzała rozwinięta czubajka kania na łące. Ten grzyb słynie z osiągania dużych gabarytów, ale tak wielkiego owocnika pieczarki okazałej, chyba jeszcze w życiu nie spotkałem. Nie namyślając się zbyt długo, zrobiłem jej zasłużoną sesję fotograficzną. Grzyb pozostał w lesie (pieczarka okazała jest jadalna), prawdopodobnie był już zasiedlony przez czerwie. Poza tym takich dużych pieczarek nie powinno się już zbierać, tylko pozostawić do wysiewania zarodników i jako pokarm dla leśnych mieszkańców. Ale co się jej naoglądałem to moje. Kilka metrów obok rosła druga, dużo mniejsza pieczarka okazała, którą też pozostawiłem w lesie. Zatem w lasach Bukowiny wciąż można spotkać pojedyncze owocniki kilku gatunków grzybów, jednak bez szaleństwa i poważniejszych ruchów grzybotwórczych. Czerwcowe borówkowo/jagodowo zakończone. Na blogu znajduje się pełna relacja z wyprawy, chętnych zapraszam do lektury. Pozdrawiam i w las!;-))
czwartek 18.LIP
Kania_NN (bez logowania)
doniesień: ≥5
(50/h) Udane grzybobranie, kilka prawdziwków, sporo koźlarzy czerwonych i kurki.
2024.7.18 21:38
dodaj grzybobranie
wczoraj
mianko
doniesień: 39 / 2🏆
(25/h) Sporo borowików usiatkowanych, niestety w niemalże w każdym dziurawa noga, były też ceglaki oraz się pomyliłem i przyniosłem do domu goryczaka 😅 Na szczęście poprawnie zidentyfikowany przy czyszczeniu. Las buki, sosny, dęby. W lesie przyjemnie mokro. Zapomniałem zrobić zdjęcie, pół kosza grzybów. Miejscowość nie wpisana, ponieważ było 5 miejsc w górach sowich, cała niedziela w górach. Tylko 2 z 5 miejscówek były obfite, w jednym miejscu można było znaleźć nawet ponad 10 szt. dodaj grzybobranie
    • Villain #268 · zbieraj i melduj :) 21.7 21:21
    • whispi #197 · Nie mów że byłeś na Kocim Grzbiecie 😅 tam kurki powinny być 🙂 21.7 21:34
    • mianko #39 · Nie byłem tam nigdy, nie znam tej górki, twoje kurki są bezpieczne 😂 21.7 21:46
    • Tomek G #898 · Gratuluję zdobyczy leśnych. Pomylić się może zdarzyć ważne że udało się w domu poprawić. Dużo deszczu i obfitych zbiorów. Pozdrawiam 21.7 21:48
    • Gucio #272 · Gratuluje. Super, jak pół wiaderka grzybów to dość udany wypad na grzyby. 22.7 03:25
    • Rufi 80 #75 · 5 miejscówek obskoczone, pozdrawiam 😀 22.7 09:33
    • +dopisek (po zalogowaniu)
przedwczoraj
Renia_NN (bez logowania)
doniesień: ≥6
(20/h) Dzisiaj troszkę mniej, chociaż raniutko byliśmy, ale ważne że są i cieszą oko 🥰
2024.7.20 09:24
dodaj grzybobranie
    • sammyzet 77 #9 · Cudne. Gratki 💪 20.7 10:37
    • Kikuś #129 · No no, ta fotka robi wrażenie, super! Chyba czas na poważnie w las. Gratulacje i pozdrowienia. 20.7 16:44
    • Majeczka #74 · Piękny zbiór u nas tylko trochę kurek 20.7 17:35
    • Gucio #272 · Gratuluje. Super, śliczne grzyby. Ja trochę żałuję że nie pospacerowalem po lesie bliżej Ostródy bo być może oprócz kurek hym też może trafił i borowiki. 21.7 16:44
    • +dopisek (po zalogowaniu)
piątek 19.LIP
Renia_NN (bez logowania)
doniesień: ≥4
(20/h) Dziś miał być rekonesans, czy warto wstawać jutro o 6.00, no i wyszło takie coś 🤭ale Ci przede mną to dopiero mieli łowy🤦‍♀️szok 🤦‍♀️
2024.7.19 21:13
dodaj grzybobranie
przedwczoraj
Michucajs Vlog (bez logowania)
(3/h) Wczoraj wybrałem się na ponowny rekonesans po ubiegłotygodniowych deszczach i powiem tak sucho, sucho i jeszcze raz sucho. Mimo tego udało się znaleźć trzy grzybki 1 borowik usiatkowany ( o dziwo twardy i zdrowy, choć ślimaki go trochę podziabały ) i 2 muchomory czerwieniejące. O kurkach można pomarzyć, mnóstwo starych wysuszonych. Zresztą sami możecie zobaczyć sytuację na moim filmiku youtu. be/To2rmmi-iCE?si=oaaIdc7tgLO9mzL4 Oby popadało konkretnie to jeszcze grzyby będą. Pozdrawiam i owocnych zbiorów życzę.
2024.7.21 12:56
środa 17.LIP
jull
doniesień: 3
(8/h) Kilka Kurek podgrzybków, sucha ściółka dodaj grzybobranie
przedwczoraj
Andrzej O
doniesień: 47 / 10🏆
(50/h) W lesie sucho, ale w glebie jest wilgoć po wcześniejszych opadach. Nastawiłem się na zbiory pieprznika jadalnego i pod ich kątem wybierałem teren. Z innych pojedyncze podgrzybki, dwa borowiki, kilka robaczywych usiatków, dwa koźlarze, muchomory czerwonawe, rdzawobrązowe, plamiste i inne, jeden muchomor żółtawy. Dużo mleczajowca smacznego i różne gołąbki w tym surojadki. W lasach królował goryczak żółciowy. Pojawiły się pierwsze kolczaki obłączaste, lisówka pomarańczowa, pieprznik trąbkowy oraz goryczak purpurozarodnikowy Lasy zniszczone na maksa przez wycinki. Zbierane w Masywie Śnieżnika dodaj grzybobranie
przedwczoraj
Madziul
doniesień: 203 / 20🏆
(30/h) Wracając z Wyszkowa okrężną drogą, wstąpiliśmy do małego lasu, którego nie znamy i w którym nigdy nie byliśmy. Tak na chybił trafił, pospacerować i go poznać.
Dęby, graby, lipy, sosny, brzozy, ogólnie mix drzew.
Pojedyncze koźlarki grabowe, ale głównie stare owocniki, które zostały w lesie, kępka łuskwiaka zmiennego, kilkanaście pieprzników jadalnych i trafione pierwszy raz w tym roku - lejkowce dęte i na tych ostatnich skupiliśmy wzrok 😁 Koszyczek i pół siatki na owoce wróciły z nami do domu 🙂
dodaj grzybobranie
    • Madziul #205 · Czarne złoto 🖤 20.7 19:24
    • Bożka #22 · Gratuluję. Ja w Mazowieckiem jeszcze nigdy nie znalazłam. Zazdroszczę troszkę. 20.7 19:43
    • Rufi 80 #75 · Super znalezisko, u mnie ich nie ma, pozdrawiam 😀 20.7 19:46
    • Tomek G #898 · Gratuluję. Piękny zbiór. U mnie jeszcze się nie pokazały. Pozdrawiam 20.7 20:06
    • tazok #317 · Czarcie trąby, trąbki umarłych...... itp itd. Kto takie straszne nazwy nadawał tak pieknym i smacznym lejkom?? 😊 20.7 20:57
    • Luna_e #11 · Gratulacje zbioru I pozdrawiam 🍄👍🙂 20.7 21:26
    • bosman #320 · Wow 😲. Pięknie 👏 jeszcze nigdy nie znalazłem ☹️.😃🙋 20.7 21:51
    • AŻet #157 · Dużo ich nakosiliście👍💪 nie miałem jeszcze przyjemności tej😂 20.7 22:26
    • RoStrze #104 · To trzeba mieć po prostu nosa (czyli wiedzę, "czuja" 😉 i wyczucie czasu) żeby tak trafić na lejkowce z drogi w nieznanym lesie. Gratuluję 👍 I łuszczaka również - pyszne grzybki. Pozdrawiam. 21.7 00:42
    • Chytra Merry #393 · Ładnie uzbierane, a te lejkowce dęte u mnie są ale dopiero na początku jesieni. Pozdrawiam 21.7 05:59
    • niszczu #274 · Czarne złoto 😁 Mi to określenie kojarzy się z ropą naftową, ale jeśli kurki to leśne złoto, to lejkowce mogą być czarnym złotem 😜, chociaż mi kulinarnie raczej nie podpasowały. Z kurkopodobnych zdecydowanie wolę pieprzniki trąbkowe. Niemniej świetne znalezisko i fajny zbiór. Gratulacje i pozdrowienia. 21.7 14:52
    • Gucio #272 · Gratuluje. Super, ladne lejkowce. Na te grzyby podobno jest dość dużo miejscówek na Mazowszu. Te grzyby często rosną w takich starszych trochę lasach jak także w Mlochowie. Niby sam ich nigdy nie zbierałem i jeśli będę je zbierał to prędzej dla kogoś. Wiem że rosną także w powiecie piaseczyńskim, garwolińskim i tym minskim. W tych powiatach właśnie są takie może czasem nieciekawe lasy ale za to bogate bardziej w takie grzyby mniej znane powszechnie. 21.7 15:05
    • Zenobia ze Szczecina #338 · Gratki! Merry, lejkowce latem też rosną tylko potrzebują dużo deszczu. 21.7 16:04
    • +dopisek (po zalogowaniu)