Kadrowanie zdjęć


Strona główna o fotografowaniu grzybów
Fotografując (a potem przygotowując obrazek do publikacji) podejmuje się ważną decyzję twórczą wybierając z całej otaczającej rzeczywistości to co będzie w ramie obrazu, a więc zarazem odrzucając to co się w niej nie znajdzie.

Kadrowanie to podstawowa decyzja w kompozycji obrazu na fotografii.

Decyzję tą podejmujemy (często nieświadomie) przed zrobieniem zdjęcia. Możemy ponownie decydować o kadrowaniu wykonując odbitkę zdjęcia na papierze fotograficznym lub obrabiając plik z zarejestrowanym obrazem.

Kadr aparatu fotograficznego

Ramy narzuca tutaj technika. Kadr, jego wymiar i proporcje boków, jest zdefiniowany przez rodzaj aparatu fotograficznego. Z reguły jest to prostokąt o stosunku boków jak 3:2 tj. dłuższy bok to 1.5 krótszego. Dla aparatu małoobrazkowego rozmiar kadru to 36mm × 24mm, dla cyfrowego może to być np. 4016 × 2624 pikseli (dłuższy bok to ok. 1.53 krótszego).

Kadrując obraz w aparacie fotograficznym proporcje boków mamy narzucone. Możemy jednak podejmować decyzje, czy obraz ma być w układzie portretowym (krótszy bok kadru poziomo), czy w układzie pejzażowym (dłuższy bok poziomo). To, który układ kadru jest lepszy, zależy głównie od tematu zdjęcia. Może też być źródłem efektu w kompozycji.

W kontekście fotografii ogólnej kwestią kompozycji jest stopień wypełnienia kadru zasadniczym obiektem i jego ustawienie w ramkach kadru. Kompozycja rządzi się regułami estetycznymi i zależy od efektu jaki chcemy uzyskać na obrazie. Proszę zauważyć, że gdyby usunąć z fotografii szarą kartę Kodaka, to kompozycja kadru byłaby niemal klasyczna, z efektem - grzyb i jego siedlisko (otoczenie maślak pstry (Suillus variegatus) przekazuje informacje - rośnie w mszystym lesie sosnowym).

W specyficznym kontekście fotografii dokumentacyjnej grzybów podstawowym celem kadrowania jest maksymalne wypełnienie kadru dokumentowanym obiektem (pozwala to na zarejestrowanie mniejszych detali - szerzej o tym dalej). W takim razie wybór układu portretowego lub pejzażowego jest podyktowany proporcjami fotografowanego obiektu - tym, czy jest on zdecydowanie wyższy niż szerszy lub odwrotnie. Trzon w zbliżeniu z definicji będziemy fotografowali w układzie portretowym, choć już pierścień w zbliżeniu niekoniecznie. Przy pewnych zdjęciach detali sprawa układu (gdzie jest pion a gdzie poziom) zaczyna być czysto umowna - np. w zbliżeniach hymenoforu ustawienie kadru jest podyktowane tym co (ale możliwie równolegle/prostopadle do boków kadru) chcemy zmieścić.

Kadrowanie zdjęcia

Po wykonaniu zdjęcia dysponujemy obrazkiem, który możemy dalej kadrować - wybierać ciekawy fragment pierwotnego zdjęcia, czyli stosować węższy kadr niż ten pierwotnie przyjęty. Możemy też odejść od proporcji boków pierwotnego zdjęcia. Innymi słowy możemy na nowo bawić się w kompozycję obrazu.

Zadziwiająco często się jednak tego nie robi. Nie rusza się pierwotnego kadrowania. Taka postawa jest zrozumiała, gdy pierwotny kadr jest skończoną, doskonałą kompozycją. Tak bywa, gdy zdjęcie jest zaplanowane pod tym względem, a spust migawki jedynie wieńczy dzieło. Zwykle stawiamy sobie taki cel przy zdjęciach studyjnych, czy po prostu przemyślanych.

Wiele zdjęć jednak robionych jest w sposób, lub w warunkach, które uniemożliwiają idealne zaplanowanie kadru. Dotyczy to zwłaszcza zdjęć robionych szybko w szybkozmiennych warunkach - reportaż, dokumentacja uroczystości rodzinnych, do pewnego stopnia zdjęcia wakacyjne. Tu ponownym wykadrowaniem można uzyskać o wiele lepszy efekt. Nie robi się tego z wielu względów. Braku możliwości - zdjęcia daje się do labu a ten robi odbitki jak leci (w przypadku zdjęć cyfrowych - w domu możemy jednak przygotować materiał dla labu). Niewiedzy ("to tak można?"). Wygody, lenistwa, Zdarza się też specyficzne, irracjonalne przywiązanie do tego co było w kadrze aparatu fotograficznego. Wg. mnie kadr zdjęcia to tylko tworzywo i nie ma większego sensu przyznawać mu większej wartości niż ta jaką w istocie posiada.

Miłość do pocztówki

Specyficzną kwestią jest format zdjęcia (proporcje boków). Robiąc odbitki w labach jesteśmy niejako skazani na format o proporcji boków 2:3 (choć od czego są nożyczki :) ). Czasami jesteśmy ograniczeni względami technicznymi - format okienek w albumie, narzucone przez wydawcę proporcje ilustracji. Robiąc obrazki na monitor, czy dowolne inne medium, często nic nie stoi na przeszkodzie aby stosować proporcje boków odpowiednie dla tematu i kompozycji obrazu. Można przyjąć jakiś system (np. "złoty podział", gdzie stosunek boków jest 1:1.618, może jakiś inny arbitralny system formalnych estetyk) lub dostosowany do danego tematu i kompozycji.

Specyfika kadrowania w atlasie grzybów


Sosób kadrowanie w dużym stopniu zależy od przeznaczenia zdjęcia. Na potrzeby webowego atlasu grzybów stosuję o wiele ściślejsze kadrowanie obiektu, tj. z bardzo wąskimi marginesami wokół obiektu, niż należało by to robić ze względów estetycznych dla zdjęć oglądanych na odbitkach.

Cel takiego ścisłego kadrowania jest jeden - uzyskać przy zadanych wymiarach zdjęcia (dla zdjęć z przykładu - wysokość zdjęcia to 328 pikseli) możliwie dużą skalę odwzorowania obiektu a to znaczy ukazać możłiwie wiele drobnych detali obiektu. Innymi słowy pewien walor estetyczny kompozycji jest poświęcany na rzecz wartości utylitarnej (w tym przypadku informacyjnej) zdjęcia.

Na przykładowych fotografiach uzyskane tym sposobem zwiększenie skali odwzorowania nie jest duże, jednak na prawe zdjęcie nieco lepiej oddaje drobnokosmkową powierzchnię kapelusza.

Jak już wspomniałem estetyka zależy także od otoczenia zdjęcia. W atlasie zdjęcia o tak wąskim marginesie są eksponowane z reguły na specjalnych polach o szarym tle. Tło to spełnia dwie funkcje. Zasadnicza to stworzenie lepszych warunków oceny barw obiektu - neutralna szara barwa bezpośredniego otoczenia zmniejsza złudzenia w ocenie barwy. Druga i drugorzędna funkcja jest natury estetycznej. Szara otoczka stanowi swego rodzaju ramę, jakby zwiększającą margines zdjęcia i poprawiającą nieco estetykę kompozycji.

Kadrowanie poprawiające



W fotografii przyrodniczej często zdarza się, że narzucone przez technikę ramy (3:2) nijak nie pasują do rzeczywistości. W powyższym przykładzie w kadr aparatu fotograficznego, po jego prawej stronie, wchodzi pień, niekoniecznie istotny dla tematu tej fotografii. Zdjęcie po prawej stronie jest wykadrowanie przez obcięcie nieistotnego elementu z prawej. Nieco została także wykadrowana przestrzeń od góry i od dołu zdjęcia. Lepiej gdyby ta czynność została wykonana na etapie robienia zdjęcia przez bliższe podejście do obiektu - może nie było jednak takiej możłiwości, albo zbyt zaburzało to perspektywę - zdjęcie było robione nieco "do góry".

Najistotniejsze z punktu widzenia informacyjnego było usunięcie tego co zbędne, przy okazji nieco została powiększona skala odwzorowania.

Można też zwrócić uwagę na estetykę nowego kadrowania. Jest ona bliska formalnej estetyce "złotego podziału", proporcje boków nowego obrazka mają się jak 1:1.64. Kępy owocników boczniak łyżkowaty (Pleurotus pulmonarius) są bardziej zbliżone do "mocnych punktów i linii".

Ciekawe szczegóły


Powyższe zdjęcie to przykład ścisłego kadrowania (od góry i od dołu) już na etapie robienia zdjęcia. Z jednej strony uzyskujemy większą pierwotną skalę odwzorowania, która w późniejszej obróbce pozwoli nam na większe powiększenia obrazu i znalezienie w miarę wyraźnych detali jak np. ta mucha:

Z drugie strony jednak, ścisłe kadrowanie na etapie robienia zdjęcia, zmniejsza nam elastyczność wykorzystania takiego obrazu. Najprawdopodobniej ma on zbyt wąskie marginesy aby atrakcyjnie wyglądać w książkowym atlasie grzybów. W takim przypadku można polecić wybór mniejszego (dla nas) zła. A jeszcze lepszym wyjściem jest wykonanie kilku ujęć z różnym kadrowaniem obiektu i z różną orientacją (portretową lub pejzażową) kadru.

Inny ciekawy przypadek niezamierzonego odkrycia jest ładnie udokumentowany na forum dyskusyjnym - Christiansenia (Falbanka wokół kapelusza.....).

Na zakończenie

Kadrowanie to coś co robimy zazwyczaj bezwiednie. I powinniśmy to robić bezwiednie ale dopiero wtedy, gdy robimy to perfekcyjnie na poziomie odruchu. Nim na drodze ćwiczenia dojdziemy do takiego stanu, warto tuż przed naciśnięciem spustu aparatu fotograficznego zadać sobie pytanie - co widzę w kadrze? - jakie są główne obiekty?, co jest w tle? - i przekomponować kadr.

Teraz już można naciskać spust migawki.


Uwaga. Zdjęcia z tej strony, poza pomniejszeniem, nie były poddawane innej obróbce (poza ostatnim zdjęciem z muchą). Dla zilustrowania tematu kadrowania nie było takiej potrzeby. Dla innych zastosowań powinny być nieco "wyostrzone".
Zdjęcia zostały wykonane aparatem cyfrowym Nikon D1x do plików RAW.

Kolejny artykuł odpowie na pytanie: "wyostrzać?, ale ile?". Zobacz też artykuł o znaczeniu pierwotnej skali odwzorowania obiektu.

Strona główna o fotografowaniu grzybów