duża wersja fotografii z doniesienia

fotografia z grzybobrania
© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Dzień Dybry! Miałem nie jechać, ale wiecie jak ot jest... Ale zawaliłem, bo źle obliczyłem czas lotu. Mam do lasu kilka km. Zatem dziś krótko, bo noc mnie zaskoczyła! Byłem ledwo godzinkę i to porażka, bo sępy mi ogoliły zagajnik z czerwonymi kozakami, ledwo po nich znalazłem jeszcze 3 sztuki. Wszystkie grzyby niejadalne porozwalane na kawałki i wydarte z podłoża. Co za wuje! Moje plony to ledwo dziś 3 koźlarze pomarańczowożółte jeden koźlarz babka i jeden maślak żółty ( modrzewiowy). Za to jeden kozak z tych 3 czerwonych jest naprawdę duży, ma ze 40 dkg. Pozdrawiam
Tak jak na wstępie, miałem dziś nie jechać na grzyby. Jest 13-ty to już źle, w nocy było 0 stopni a do godziny 10 tej rano była taka mgła że ledwo było widać na 30 m. Zatem zimno, nic nie widać i 13-ty a do tego NIEDZIELA co oznacza tabun ludzi w moim rewirze. Poza tym mojego nieszczęścia ślubnego nie było w domu od rana co mnie dodatkowo motywowało do spania na fotelu. Liczyłem na spokojny dzień. Niestety szybko się przeliczyłem i już od 14-tej usłyszałem w domu znowu ten sam "śpiew" rodzinny. Zatem pozostała mi tylko ucieczka do lasu, było już zbyt późno, bo 15-ta, jednak nie wytrzymałem ciśnienia i w auto! Liczyłem na 2 godziny spokoju, ale to błąd. Wyszła ledwo godzina. Zapomniałem o zmianie czasu, teraz o 16-tej jest u mnie już ciemna noc! Na dodatek chyba prze moje raporty miejscowe sępy zobaczyły, że grzyby są jeszcze i zrobiły nalot na moje miejscówki. Tak, wiem zaraz się pojawi znowu jakaś rozmarzona panienka i mnie zacznie pouczać jak to się powinno szanować innych, nie nazywać sępami.. Ja to wszystko znam, ale u mnie w przeciwieństwie do innych jest malutki las i jak wejdzie dwie, trzy osoby to już mocno uszczuplą zasoby grzybne w tym rejonie. Poza tym nie mnie tak nie wku... a jak rozwalanie grzybów niejadalnych i rozkopywanie ich po całym lesie. Dlatego nie lubię jak mi ktoś wejdzie w rewir i wykosi to co tam rośnie a dla mnie zostanie jedynie widoczek pobojowiska. Zatem wskoczyłem w zagajnik licząc na czerwonego a tu cienko, wszędzie pusto poza rozbitymi muchomorami, poleciałem cały trakt i ledwo 3 czerwone, ale jeden gigant i zdrowy, dwa dni temu go nie było na pewno. Już zaczęło być szaro, szybko przeleciałem na drugą stronę w krzaczory i ledwo jeden czerwony. Zatem do auta i na następne miejsce ale już na polanę bo noc prawie, tu jeden maślak i kozak brązowy. Niestety za ciemno! Muszę wracać do domu! Grzyby są młode, zatem rosną co dnia, mało ale rosną jeszcze. Jutro mam cały dzień robotę do nocy, potem mam furę drzewa do cięcia, nie wiem kiedy znowu odwiedzę las, bo u Nas zapowiadają śnieg za kilka dni. Jak spadnie śnieg to kaplica! Dziś będzie przymrozek w nocy na 100%. Nie wiem czy zdążę jeszcze jeden patrol wykonać. Może dziś był ostatni lot Czarnego Orła na Karpatami w tym sezonie.... K..... wypiłem muszkę owocówkę z piwem tak się rozczuliłem- brrr ledwo zdążyłem wypluć. Dobrze że w tym roku te owocówki jakieś duże tak samo jak grzyby. Pozdrawiam moich fanów, pozdrawiam też wielkich entuzjastów grzybowania, Gucia, Tazoka (Maćka J....), PUCKA, Chytrą Merry, Inę i każdego kto śledzi moje poczynania na tym portalu. Dziś nie daję Wam powodu do zachwytu, bo ledwo 5 grzybów w koszyku, ale dziękuję że jesteście, że coś zawsze dopiszecie, to bardzo motywuje do dalszej eksploracji terenowej i zdobywanie kolejnych szlifów w grzybiarstwie! Lasom Cześć!