duża wersja fotografii z doniesienia

fotografia z grzybobrania
© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Jechać, nie jechać i tak od 3 dni. Mając 3 zaoszczędzone dni urlopu nigdy nie wiem czy to właśnie teraz. W tamtym roku skończyło się tak, że oszczędzając, to po połowie września nie było już po co urlopu brać. W każdym bądź razie wziąłem, pojechałem i co? I 20 km zrobione, z dojściem 6,5 h w lesie i średni koszyk borowików wpadł. Grzyby miejscami, były godziny z 1-2 grzybami a potem godzina z 30 godzinami. W sumie 70 borowików, 10 podgrzybków i kozaków i jeden kozaczek dębowy. W butach mokro, psiak przemoczony, ludzi kilkoro i z reguły z pustymi koszykami, vo wskazuje,
że grzyby rosną miejscami i nie wszędzie. Jednakże, te co rosną wyglądają bajecznie, jeden tylko robaczywy. Podsumowując, to był fantastyczny dzień, gdzie z niczego udało się coś wyczarować. Taki „pełzający wysp” (*powiedzenie admina i Niszcza). Pozdrawiam wszystkich i dzięki za sympatyczne komentarze;-)