duża wersja fotografii z doniesienia

fotografia z grzybobrania
© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Witam ponownie. Dziś postanowiłem znowu korzystając z wymuszonego urlopu zrobić "oblot" moich miejscówek. Jest lepiej niż kilka dni temu. Efekt dzisiejszego zwiadu to 50 borowików ceglastoporych ( wziąłem tylko 36) do tego 8 koźlarzy grabowych, 5 koźlarzy czerwonych, jeden koźlarz babka ( brzozowy), jeden borowik grubo trzonowy (niejadalny oczywiście), dwa podgrzybki złotawe ( jeden zabrałem), dwa borowiki sosnowe ( niestety z jednego tylko kawałki trzonu i kapelusza a drugiego nic) tym razem się spóźniłem bo robaki i ślimaki były szybsze.
Grzybów przybywa, ruszyłem w bór bo w nocy była burza a u Nas ceglaki czasem są uznawane przez niektórych jako "burzówki", czyli powiązane są niejako z burzami, lubią te grzyby burze, rosną gdy są wyładowania atmosferyczne nawet bez deszczu. I faktycznie nie pomyliłem się. W każdym miejscu gdzie grzybnia puściła ( poprzednim razem był owocnik) tym razem było ich kilka. Do tego podobnie z kozakiem czerwonym. Jedno miejsce trafiłem gdzie grab "zwariował" i wokół niego rosło 8 grabowych koźlarzy, mocno przypalone kapelusze od słońca ale zdrowe! Poza tym trafiłem jednego borowika grubo trzonowego ( łatwo na pierwszy rzut oka pomylić go z ceglasiem ale gdy go odwrócić to siatka jest żółta jak cytryna. Znam jedn stanowisko gdzie rosną te borowiki i czasem było tam nawet 10 takich grubasów. Nie są do jedzenia ale wyglądają fajnie. Sporo gołąbków ale ich nie zbieram, dwa fajnie stanowiska muchomora plamistego z kilkoma osobnikami. Generalnie grzyba trzeba szukać, w liściach i w pobliżu kałuż bo susza okropna jest. Nie udało mi się namierzyć żadnego prawdziwka ani maślaka żółtego. Nie byłem jeszcze na "krzakogrzybach" bo pola nie skoszone i nie chce mi się ryć po trawach w których pełno kleszczy. Czekam aż rolnicy pokoszą to się coś na przylaskach pozbiera na trawce. Śmiech mnie trochę bierze, bo w okolicy nikt nic nie zbiera i narzekają, że nie ma grzybów a ja co pójdę to zbieram, dziś to tego ze dwa kilogramy wyszło i praktycznie wszystko zdrowe. No ale jak tu kolega pisał kiedyś znajomość grzybni to podstawa, ja to doprecyzuję- znajomość aktywnej grzybni to podstawa, czyli trzeba szukać tam gdzie strzępki puściły owocniki, grzybnia jest wszędzie, ale aktywizuje się miejscowo i w takich "oczkach" teraz tylko grzyb rośnie. Dlatego zwiad jest najważniejszy. Ja teraz jak idę to na pewniaka i w tych samych miejscach szukam aż znajdę, bo wiem że grzyb tam na pewno rośnie. Co innego podczas wysypów, wtedy gdzie grzybnia tam grzyby, wysyp jest wtedy gdy cała grzybnia wręcz "wybuchnie". Na razie wysypu brak, tylko "oczka" i trzeba być bardzo cierpliwym i wytrwałym, ale da się coś nazbierać. Pozdrawiam Wszystkich grzybiarzy i do następnego raportu!