duża wersja fotografii z doniesienia

fotografia z grzybobrania
© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Ehh.. Pięknie popadało wczoraj, pięknie popadało dziś... Las jodlowy, bukowy oraz mieszany. Ciepło, mokro.. Czuć grzyby... Jeszcze chwila i zacznie się kręcić ( taką mam nadzieję). Poranne mgły grały w chowanego z promieniami słońca, tworząc obrazy malowane światłami i cieniem... W lesie mrok panował jeszcze, oczy odzwyczajone od wyszukiwania grzybów, musiały szybko wejść w tryb: szukaj 😁. Pierwszy na powitanie ceglaś łebek wystawił, budząc zew łowcy grzybów 😁. I potem nic... Tylko krople z koron drzew robiły figle,
spadając za kołnierz, nie bacząc na to, że ich temperatura daleka od przyjemnej... Ale, to taki drobny szczegół... Ściółka dobrze nasączona, pachnie grzybami, liście w końcu nie szelszczą, place grzybni się bielą... 😄. Nagle słyszę: ekhem.. ekhem... Mój mąż był łaskaw utrafic pięknego koźlarza... Dębowego... Och i ach, pstryk, pstryk... Ucieszyłam się jakbym garniec złota znalazła 😉. Piękny Ci on, dostojny i... taki, no, cudny po prostu 😍😄. Zaczęły pojawiać się gołąbki, nadżarte przez slimory, ale są 😊. No, to musi być dobry znak, no nie? A na dodatek miejscówka kurkowa rusza, jak słoneczka w ciemny dzień - żółciły się pięknym blaskiem 😊. Niewiele ich na razie, ale są 👏. No i jeszcze muchomor jeden był łaskaw się objawić - schowany, ale ciekawski - zza listka spozierał. Będzie dobrze 😊. Aha, i jeszcze jeden tu się chciał pożalić, ale za to, co nagada, nie biorę odpowiedzialności 😁. Pa 😘 Wstała rano, kawę wypiła, marnym spojrzeniem mnie nie zaszczyciła, kurzem obrosłem, pajęczynami, na szafie stoję z jej klamotami, a niby taki piękny być miałem, ochy i achy od niej słyszałem, wiatr w splotach poczuć, zobaczyć słońce, w górach odetchnąć, podziwiać zaskrońce. Lecz nie, decyzja jej wypadła z tej szalonej głowy, ze sobą wzięła pokurcza w kolorze brązowym... Że niby grzyby wciąż jeszcze nie rosną, że będzie mnie zabierać jesienią, nie wiosną... A me uczucia? A me marzenia? Że przecież koszyk wcale ich nie ma? Za pominięcie, za moje smutki, niech jej się trafi - grzyb jeden, ale malutki 😂... Bo to złośliwe jest stworzenie, jeszcze wyrzuci, odstawi w zapomnienie... Bo jak nie znajdzie, to powie jeszcze, że ten okratkowy - wabi tylko kleszcze 😡. Z nią to nie wygrasz - odpali miotłę, a ja tu będę ślęczał samotnie... Siedzę więc cicho, w kącie na szafie - lecz wiem, że na swe 5 minut niebawem trafię 😉 - to pisałem ja, rozżalony Koszyk, w okratkowym kolorze 😘 P. S. - coś tam znalazła, nie jest źle 😊