duża wersja fotografii z doniesienia

fotografia z grzybobrania
© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Koniec roku to czas podsumowań, zrobię i ja podsumowanie sezonu. I dla mnie był on dziwny. Uplywał pod znakiem robaka, ślimaka, komarów i strzyżaków. Przez te ostatnie po raz pierwszy zdezerterowałam z lasu, bo choć mnie nie pogryzły, oblepiły tak skutecznie, że odebrały mi chęć na grzybobranie. A nigdy mnie nie lubiły 🤔. Rok właściwie pod względem wilgoci był dobry dla grzybów. I choć grzybów wszelkiej maści rosło wiele, to jakiś super wysypów rurkowych nie było. Zdarzały się raczej mikrowysypy. Były momenty (we wrześniu), w świętokrzyskim dużych wysypów, a w małopolskim było wtedy marnie.
Głównie po tych województwach buszowalam. Nie był to dla mnie jednak sezon zły, bo i zapasy podgrzybków zrobiłam i obdarowałam kogo trzeba. Bardzo często grzyby były robaczywe, szczególnie prawdziiwki - zdarzały się widoki prawdziwkowych pól, gdzie trzymały się one tylko siłą woli i pozowaly do zdjęć jedynie. Dwa razy ilość grzybow na godzine wynosiła 150 i była trochę zaniżona, bo liczyć już dalej było trudno 😉, pozostale grzybobrania miały raczej ilości przeciętne. Dla mnie był to rok ciekawy, ale przede wszystkim rożnorodny i świadomy, bo coraz więcej grzybów potrafię oznaczyć i cieszy mnie to niezmiernie. Styczen, luty i marzec to głównie płomiennice i grzyby nadrewnowe, które mają też swoje tajemne życie 😉No i przede wszystkim znalazłam swoje upragnione czarki - w ilości powalającej kilku sztuk dosłownie. Ale były to najczęściej odwiedzane i fotografowane czarki na świecie 😉. Znalazłam też te, których nie szukałam - naparstniczki czeskie i smardze polwolne (kwiecień). Maj, czerwiec i lipiec upłynął pod znakiem zileleni, rurkowców było jak na lekarstwo, ale za to dla mnie był czasem nowych doświadczeń. Przede wszystkim skupiłam się na żółciaka siarkowego, którego niestety fanką nie zostałam, ale nie umniejsza to mojej fasynacji tym grzybem. W tym czasie urzekaly mnie przede wszystkim czernidlaki gromadne, które tworzyły niesamowite kolonie. W sierpniu zaczęły się zbiory borowików i innych rurkowych. Sporo było kurek, wychodziły pieprzniki trabkowe ( niestety wtedy ich jeszcze nie zbierałam), było ich dużo, ale malutkie. Wrzesień, tradycyjnie borowiki, podgrzybki, koźlarze. Październik był taki sobie pod względem grzybowym, listopad marnie - choć 11 listopada, tradycyjnie obdarzył mnie prawdziwkami, które zostały w lesie. Grudzień - poszukiwania trójcy zimowej - prawie się udało 😂 ( łycznik udawał boczniaka - dziękuję za podpowiedzi 😘). Największym moim odkryciem okazały się pieprzniki trabkowe - do których zapałam miłością wielką, niestety, jak je spróbowałam, to potem ich już znaleźć nie mogłam. Oprócz czarek, największą radość sprawił mi okratek australijski, ozorek dębowy i pochwiak jedwabnikowy ( Fungio 😘), a także niesamowite muchomory czerwone, które późno wystartowały, ale tak wielkich w życiu nie widzialam. Do tego mnóstwo grzybów i ślazowców, które sprawiło mi radość wielką, choćby tym, że je po prostu zobaczyłam i rozpoznalam ( niektóre zebrałam, niektóre podziwiałam). Pewnie wymienię je trochę chaotycznie, ale było ich trochę... 😍: kozaki - debowe i sosnowe a take białawe, siedzuń sosnowy i jodlowy, boczniaki rowkowanotrzonowe, borowiki górskie, usiatkowane, szyszkowiec łuskowaty, lakówki w tym ametystowe 💜, szyszkówki świerkowe, trzęsaki pomarańczowożółte, listkowaty 😍, galaretnica mięsista 😍, pieprznik pomarańczowy, kędziorki 😍, skórnik purpurowy 😍, szczetkostopek szpilkowy, który nie wiem czemu, ale stał się dla mnie miłym obiektem do fotografii, zylak trzęsakowaty, łuskwiak ognisty 💛, pięknorogi, koralówki, wykwity piankowe, galaretek kolczasty, ucho bzowe ( zebrane ostatnio, a wcześniej podziwiane 💪), kustrzebki, łyczniki, gęstoprek cynobrowy i chyba naziemek zielonawy ( tego wrzucę do oznaczenia), czyreń dębowy i hubiaki pospolite, wielkości bochnów chleba 😯, żagwiak łuskowaty i wiele innych, których nie pamiętam 😁. Dzięki stronie grzyby. pl świat grzybów zafascynował mnie na tyle, że chce mi się je poznawać, dzięki Aminowi, który tę stronę prowadzi i przede wszystkim dzięki Wam, którzy przez swoje wpisy dopingujecie i wnosicie kolor i uśmiech, pokazujecie ciekawostki. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i niech moc grzybna będzie z Wami 😘