duża wersja fotografii z doniesienia

fotografia z grzybobrania
© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
Podsumowanie sezonu 2021. Dla mnie ten sezon skończył się w listopadzie, choć miałam cichą nadzieję pobuszować jeszcze w grudniu. Stało się inaczej - trudno, życie pisze swój scenariusz. Był to sezon dziwny, nieprzewidywalny, aczkolwiek wystarczający dla zabierających na swój użytek. Bardzo dużo grzybów było robaczywych, co przekładało się na większą ilość wyjazdów i trzeba było więcej skłonów i km pokonać. Ale.. od początku...
W styczniu, lutym i marcu obserwowałam boczniaki i płomiennice zimowe. Celem były jeszcze uszaki bzowe, czarki austriackie i smardze - nadaremnie. W kwietniu nacieszyłam się widokiem piestrzenicy kasztanowatej. Pierwsze grzyby z jadalnych aczkolwiek chronionych spotkałam 26 czerwca- były to muchomory szyszkowate. 1 lipca znalazłam trochę kurek. Rosły też muchomory rdzawobrązowe. Parę dni później było trochę więcej kurek, jakiejś gołąbki których nie zbieram. W połowie lipca tylko troszeczkę zasuszonych kurek i na tym koniec. Dosłownie. Tak było do końca sierpnia. Susza. Ale w perspektywie we wrześniu wyjazd do woj. pomorskiego. Domek w lesie. Czego chcieć więcej. Pogoda dopisała, grzyby też. Codziennie spacer nad morze przez las i koszyczek grzybów. I tak przez 2 tygodnie trochę się nazbierało. Dominowały podgrzybki, borowiki wrzosowe, prawdziwki, borowiki sosnowe, maślaki, kurki, płachetki, krasnoborowiki ceglastopore, muchomory czerwieniejące, maślaki pstre, różne gołąbki, całe kolonie czernidłaków. Można też było nazbierać sporo borówek. Po powrocie do domu, po paru dniach rekonesans naszych lasów. Wysyp rydzy, ale 99,99 % robaczywe. Masakra! Można było nazbierać spore ilości różnych kozaków. Zaczęły pojawiać się podgrzybki, ale też w połowie robaczywe. Robi się coraz bardziej sucho. Październik - to chyba najlepszy grzybowy miesiąc w Wielkopolsce. Prym wiodą podgrzybki - oczywiście 50% robaczywe, sporo różnych kozaków, prawdziwki, kurki, zielonki, gąsówki fioletowawe,. maślaki i rydze 99% z robactwem. W listopadzie grzybów już znacznie mniej i w dodatku też robaczywe. Ale wyjazdy rekreacyjno-spacerowe jak najbardziej udane. Reasumując- dla mnie sezon bardzo udany, choć nieco inny od poprzednich. Nie pamiętam takiego zarobaczenia grzybów, w szczególności rydzy. Ale dla mnie ważne też jest obcowanie na łonie natury. Pełne wyluzowanie, wyciszenie, złapanie oddechu, naładowanie baterii by móc dalej.... Sami wiecie jak żyje się w mieście. Wszystkim Grzyboświrkom i sympatykom tego forum, życzę dużo zdrowia, optymizmu i grzybnego 2022 roku. Nina