duża wersja fotografii z doniesienia

© fotografia została załączona przez informatora o grzybobraniu; z pytaniem o jej wykorzystanie poza ramami systemu monitorowania występowania grzybów grzyby.pl należy kontaktować się bezpośrednio z autorem fotografii, a nie ze mną (kontaktu do autora zdjęcia zwykle nie posiadam)
A więc tradycji stało się zadość😁 Zazwyczaj ostatnie prawdziwki w sezonie znajduję w okolicach Gliwic, musiałem więc odwiedzić swoje stare miejscówki. Zresztą jak to tak zakończyć sezon i nie przyjechać do Gliwic, nie może być😁 Las przywitał mnie totalnym bajzlem i wycinką, nie znam drugiego lasu, który jest tak tępiony przez wycinaczy, a jeżdżę chyba w sto różnych miejsc😁.
Przez większą część czasu nie znalazłem niczego prócz starych podgrzybków, na koniec trafiłem kilka ceglasi, które jednak ze względu na działalność ślimaków nie wyglądały zbyt ładnie, choć nie były wcale stare. Pogoda nie sprzyjała raczej spacerom, ja też nie czułem się rewelacyjnie przyszedł więc czas, żeby pożegnać się z lasem: powiedziałem do zobaczenia w kwietniu mój stary przyjacielu, nie daj wyrąbać się tym rębajłom i ruszyłem w stronę samochodu, po drodze miałem już ostatnią miejscówkę, w której rosną często listopadowe borowiki. Pomyślałem, że skoro ładnie się pożegnałem, to dostanę coś od lasu na do widzenia😁 i tak też się stało. Na miejscówce rosły sobie dwa novenbrusy😁 Sezon zimowy kończę więc idealnie, teraz czas płomienic, boczniaków, uszaków i innych cudaków😁