Doniesienia z ostatnich 5 dni w promieniu 60km od pierwszego na liście

piątek 16.LIP
Paweł Lenart
doniesień: 75 / 26🏆
(0/h) Na dzień 16.07.2021 r. Wzgórza Twardogórskie wciąż były bezgrzybne, bardzo sporadycznie pojawiły się kurki. Jagody w kulminacji sezonu, lipcowy las zaczarowany jak zawsze. ;-)
... szerzej o tym grzybobraniu ... Darz Grzyb! ;-) Piątek, 16 lipca 2021 roku. Przychodzę kilka minut przed odjazdem pierwszego pociągu do Bukowiny Sycowskiej. Dochodzi 5 z rana. Siadam wygodnie w przedziale. Za chwilę przychodzi Pan Mirek – serdeczny znajomy i obdarowuje mnie starym rozkładem jazdy, w którym znajdują się m.in. połączenia kolejowe na trasie do Bukowiny Sycowskiej oraz atlasem grzybów z 1966 roku. Dla mnie to niebywałe rarytasy! Dziękuję serdecznie! W doborowym towarzystwie jadę do lasu. Godzina mija szybko. Pan Mirek jedzie do Bukowiny, a ja wysiadam stację wcześniej w Twardogórze. Długo zastanawiałem się, czy też nie pojechać od razu do Bukowiny, ale w Twardogórze i jej okolicach miałem do wykonania kilka zdjęć drzew w stanie ulistnienia, które wkrótce będę opisywał w ramach cyklu pereł dendroflory. Chodziło mi o cztery okazy. Do dwóch jednak nie docieram, ponieważ teren wokół nich jest obecnie gęsto i grubo zarośnięty, a więc zaprezentuję je wyłącznie w szacie bezlistnej. Początek mojej wyprawy to szaleńcze tempo. Wprawdzie cały dzień był przede mną, ale chciałem jak najszybciej zaszyć się w lesie na zbieraniu jagód, a ponieważ odległość od stacji w Twardogórze do dobrych stanowisk jagodowych jest duża, narzuciłem sobie bardzo szybkie tempo. Przez Twardogórę przeleciałem jak burza, na szczęście nie odnotowano z tego powodu strat i znalazłem się za Przysiółkiem “Wesółka”. Tam błyskawicznie załatwiłem sprawę fotografii drzew i pozostał mi jeszcze cmentarz w Goszczu, na który szedłem możliwie najkrótszymi drogami przez pola i łąki. Pogoda była przyjazna do szybkiego przemieszczania się. Przede wszystkim było pochmurnie (Słońce jeszcze nie paliło), niemniej w powietrzu czuć było zbliżającą się duchotę. Po cmentarzu bardzo szybko, także znanymi dróżkami na skróty znalazłem się w lesie. Jak spojrzałem na zegarek to byłem mile zaskoczony, że tematy dendrologiczne załatwiłem w nieco ponad godzinę. Teraz wyruszyłem w kierunku lasów znajdujących się w pobliżu Przysiółka “Czwórka” i Domasławicami. Zależało mi, aby przed 7:30 porządnie wziąć się do jagodowej roboty. Po drodze przeszedłem przez jedno z miejsc, w których ktoś pobudował szałasy (być może harcerze). Starannie wykonane, z pomysłem i wykorzystaniem materiału leśnego oraz zagłębień terenu. Podobne spotkałem w maju w Borach Dolnośląskich. Tuż za nimi zaczynają się porządne lasy jagodowo-grzybowe. Słońce nieśmiało przebija się przez chmury, ale wciąż na niebie dominuje zasłona z pary wodnej pod postacią różnych rodzajów chmur piętra średniego i wysokiego. Spojrzałem w telefonie na mapy radarowe, kilkadziesiąt kilometrów dalej powstała burza, ale patrząc na jej tor przemieszczania się, wątpię, czy tutaj dotrze. Przychodzę na stanowiska jagodowe. W tym roku za każdym razem zbieram jagody w innym rejonie. A przecież podczas tej wycieczki, pierwotnie miałem w planie zbierać jagody w lasach bukowińskiej klasyki, czyli między Bukowiną a Golą Wielką. Wylądowałem jednak tutaj. Klasykę odwiedzę następnym razem i to już nieodwołalnie. Rozpoczęła się wielogodzinna skubanina jagód i stopniowe przemieszczanie się w kierunku do Bukowiny. Ponieważ tereny te są piękne, malownicze i bardzo przyjemne do chodzenia, co jakiś czas pstrykam leśne fotki. W planie mam też do sprawdzenia kilka stanowisk grzybowych. Zielonej tężyzny nabrały wrzosy. W sierpniu pokryją się fioletowymi kwiatami, zwiastując nadchodzący schyłek lata i płynne przejście do meteorologicznej jesieni. Po drodze degustuję – podobnie jak podczas poprzedniej wycieczki – leśne maliny. Niektórzy znajomi mówią mi, że dłuży im się czas przy zbieraniu jagód. Mi ucieka bardzo szybko. Przed południem Słońce zaczyna osuszać powietrze na tyle skutecznie, że pochmurna zasłona pęka coraz częściej. Robi się gorąco, a to dopiero początek najcieplejszego oblicza tego dnia. Takie warunki to dla mnie nic nowego. Ile to razy zbierało się jagody w znacznie bardziej niekorzystnych i upalnych okolicznościach. Dam radę, chociaż poczucie komfortu kurczy się i obniża. Za to pojawiają się motyle. Latają bezszelestnie, niemniej czasami wydaje mi się, że ich delikatne skrzydełka generują jakieś dźwięki, szczególnie, jak motyle latają blisko siebie lub roślin. Podpatruję ich taniec na kwiatach. Są bardzo czujne, pomimo, że pracują sumiennie i w skupieniu. W między czasie sprawdzam też kilka miejsc, w których liczę na znalezienie jakiegoś kapelusznika. Doniesienia grzybowe z terenów górskich mocno zaostrzają apetyt na znalezienie kilku grzybów, jednak poza kilkoma gołąbkami, miejscówki grzybowe świeca pustkami. Jedynym incydentem grzybowym okazują się 3 kurki. Nachodziłem się wokół miejsca w których rosły na wszystkie strony świata, jednak nie znalazłem już ani jednej sztuki. Także następne miejsca na pieprzniki świeciły pustkami. W zeszłym roku kurki rosły znacznie liczniej na przełomie czerwca/lipca. Przez cały dzień wolno przemieszczałem się w kierunku Bukowiny. Początkowo chciałem zdążyć na pociąg o 18, ale było to nierealne, ponieważ nie dałbym rady nazbierać dodatkowego pojemnika jagód. Postanowiłem więc zostać do ostatniego pociągu, który w obowiązującym rozkładzie jazdy wyrusza z Bukowiny o 19:52. Wkroczyłem na tereny leśnej gospodarki, w której można podziwiać plantacje i uprawy sosnowe. Wielu znajomych krytykuje tego typu lasy, wskazując na ich zubożenie, niską wartość biologiczną, podatność na choroby, monotonię i ogólną ich mizerotę. Z drugiej strony, część z nich bardzo docenia komfort chodzenia po takich lasach, przyjemność w zbieraniu grzybów, jagód, borówek i innych leśnych darów. Prawda jak zwykle leży gdzieś po środku. Ja w dużym stopniu wychowałem się właśnie na tego typu lasach i uwielbiam się po nich włóczyć. Dla osób starszych, mniej sprawnych fizycznie lasy gospodarcze są najbardziej komfortowe. Mogą po nich swobodnie, bez większego trudu i wysiłku przemieszczać się, a i do koszyka przy okazji coś zbiorą. Dlatego tego rodzaju powierzchnie leśne są jak najbardziej potrzebne, nie wspominając też o bardzo ważnej ich funkcji, jaką jest dostarczanie surowca drzewnego, z którego korzystamy codziennie na dziesiątki sposobów. Pomijam kwestię innych, bardziej różnorodnych przyrodniczo lasów, gdzie postuluje się o ograniczanie wycinek i objęcie ich ochroną. Patrząc na lasy gospodarcze nie przez pryzmat leśnych plantacji czy upraw, a przyjmując jako dar, który możemy oglądać, czuć i korzystać z niego, wydaje się, że dostrzeżemy w nim niejedno oblicze piękna i nieskończoności. Te dwa pierwiastki urzekają mnie za każdym razem, zwłaszcza, jak przebywam w nich wiele godzin. Wielohektarowe, podobnie wyglądające i pachnące żywicą sosnowe przestrzenie są idealne na spokojne, bezstresowe wyprawy. Emanują leśnym relaksem i duchowym ładem, dostarczają wielu pozytywnych wibracji, ale przede wszystkim stanowią idealną odskocznię od codzienności w sosnową niecodzienność. Wkrótce będę kończył zbiory jagód na ten rok, planuję jeszcze jedną wyprawę jagodową, maksymalnie dwie, przy czym jedna z nich musi mieć miejsce w starych miejscówkach jagodowych, czyli w tych, gdzie uczyłem się cierpliwości ich skubania jako mały dzieciak. Bez tego leśniczy nie zaliczy mi sezonu jagodowego i nie dopuści do sezonu grzybowego. ;)) Cała relacja z fotografiami pod linkiem: https://www.lenartpawel.pl/twardogorsko-bukowinski-marsz-jagodowy.html Pozdrawiam miłośników leśnego włóczęgostwa i szaleństwa! ;-)

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • Jarek.N #15 · Jagody też są fajne. Gratki - fajny zbiór. 21.7 08:14
    • Nina #68 · Jestem pod wrażeniem. Cierpliwość i wytrwałość nagradza. Tylko tak sobie myślę, jak się zabezpieczasz przed kleszczami. Gdybyś udzielił rady, byłabym wdzięczna. 21.7 08:27
    • Paweł Lenart #75 · @Jarek.N - dziękuję i pozdrawiam. ;-) @Nina - dziękuję, zgadza się, jagody wymagają cierpliwości i chęci, ale ten typ (czyli ja) tak ma. ;-) Lubię godzinami siedzieć w jagodnikach i skubać jagody, przez co niektórzy znajomi patrzą na mnie nieco dziwne, bo - jak mówią "co jest przyjemnego w mordowaniu stawów i kręgosłupa"? ;) Co do kleszczy - od kilku lat stosuję na ubrania Ultrathon, a na miejsca odsłonięte Muggę w sprayu. Czasami otrzymują od znajomego miksturę jego własnej roboty na bazie wrotyczu i alkoholu (bardzo dobry środek). Jakie doświadczenia? Ultrathonem należy obficie spryskać ubrania, a gdy w lesie jestem dłużej niż 6 godzin (a zazwyczaj jestem), oprysk wykonuję ponownie (uwaga - z doświadczenia wiem, że na jasnych ubraniach, zwłaszcza ortalionowych Ultrathon pozostawia trudne do wyprania palmy, przypominające te po tłuszczu). Podobnie robię, gdy używam wrotyczu. Muggę natomiast stosuję na odsłonięte części ciała. W poradnikach zalecają szczelne ubranie, długi rękaw, itp. Tylko jak mam wytrzymać taki "pokrowiec", kiedy na termometrze jest ponad 30 stopni C? W lesie chodzę w długich spodniach moro, stosuję środki, o których wyżej napisałem, dokładnie przeglądam się w domu po przyjściu z lasu (w lesie też co jakiś czas zaglądam, czy gdzieś po spodniach lub koszulce nie idzie wróg), biorę prysznic, z rana ponownie przeglądam całe ciało. Mimo zachowania wszelkiej czujności i braku na ciele kleszczy przez ponad 3 lata, w tym roku jeden wśliznął mi się w okolicach kostki na prawej nodze i niestety pojawił się rumień. Obecnie kończę prawie miesięczną kurację antybiotykową. Na razie - poza lekkim osłabieniem - nie mam innych objawów, ale czeka mnie pewnie jeszcze kilka wizyt u lekarza i dobijanie boreliozy. Udawało mi się tyle lat, ale w tym sezonie szczęście mnie opuściło, chociaż plusem jest to, że choroba została rozpoznana w zarodku i może szybko ją pokonam. I nadal jeżdżę do lasu... Chyba też powinienem coś wziąć na głowę. ;-) Reasumując - według mnie - nawet przy zachowaniu bardzo dużej ostrożności, nigdy nie mamy gwarancji, że w 100% jesteśmy zabezpieczeni przed tym dziadostwem. Należy stosować środki, przeglądać ciało i ubrania, unikać najbardziej zarośniętych miejsc, itp. Niestety kleszczy jest bardzo dużo, skubańce są bardzo małe i kąsają bezboleśnie (na krzaczkach jagodowych też je spotykam). Wyjątkowo perfidna strategia... Pozdrawiam ciepło i serdecznie. 21.7 11:53
    • Gucio #101 · Gratuluje. Super zbiór jagód. 21.7 13:20
    • Chytra Merry #170 · Ale zbiór, to w dzieciństwie chodziliśmy z wiadrami na borowki, rano o 5 i wracaliśmy po południu z 12 litrowym wiadrem, ale to wspomnienia, Też lubiłam zbierać i nie było nudno. Gratuluję pięknej pasji, i zadowolenia z pobytu w lesie. Pozdrawiam 21.7 13:40
    • hanyska #46 · ale jagod no brawo i szacun bo jo nienazbieralabych nawet na malusi sloik dzemu:D:Dco bym zerwala to odrazu zjadla:D:D: 21.7 14:03
    • AWERS #39 · A ileż to pysznych jagodzianek z tego będzie ! Na sam widok zachciało mi się lecieć do piekarni...:)) 21.7 14:59
    • Nina #68 · No właśnie wysokie temperatury 🙄. Ja chodzę w kaloszach, spodnie do środka, odzież spryskuję dostępnym środkiem z permetryną (sklep zoo,), gdy gorąco po prostu nie ma grzybobrania 😢. Jak znalazłam u siebie kleszcza (małą niewidoczną nimfę), od razu po antybiotyk i profilaktycznie doxycyklina 2 x dziennie przez 10 dni. Moja koleżanka na boleriozę leczyła się ponad pół roku. Życzę jak najszybszego wyleczenia. 21.7 16:49
    • Yaga #58 · Szybkiego powrotu do zdrowia życzę,a zbioru gratuluję:). 21.7 21:08
    • Nika #99 · Piękny opis jak zwykle. Cierpliwości Ci zazdroszczę, bo nie jest moją mocną stroną. Zdrowia 😊 21.7 23:11
piątek 23.LIP
wyborek
doniesień: 32 / 4🏆
(30/h) Igrzyska w Sosnówce .Lake Hill Resort. Grzyby w pracy czemu nie!!.Poszedłem po macierzankę i przytulię na "podzamcze" Zamku Henryka, a nazbierałem w 15 minut 23 prawe w koleinach pod dębami.
wczoraj
Zakręcony
doniesień: 8 / 1🏆
(20/h) Nareszcie zaczęły się grzybki.Prawdziwki plus podgrzybki.
czwartek 22.LIP
wyborek
doniesień: 31 / 4🏆
(25/h) Bez nożyka i koszyka, w kieszenie kamizelki upchałem. Ogólnie - zaskoczenie. Wiele goryczaków, pięknych i zdrowiutkich aż korciło .....ale nie!!!

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • Nina #69 · Goryczki przystojniaki😄. Oj korcą, korcą... 23.7 09:56
    • Jarek.N #15 · Ładniutkie. 23.7 11:55
    • Gucio #102 · Gratuluje. Borowiki liczniejsze od goryczakow. 23.7 13:39
    • Yaga #58 · Dobrze,że kieszenie były i kamizelka,brawo👏. 23.7 20:12
    • Chytra Merry #171 · Ale po co wyrywać gorczaki? To są nie jadalne. Prawdziweczki super, życzę dalszych zbiorów. 23.7 23:58
czwartek 22.LIP
Paweł Jelenia Góra
doniesień: 11 / 1🏆
(14/h) Ten sam las, tylko inne miejsca. Wszystkie prawdziwki w jednym miejscu.
wczoraj
matyss___
doniesień: 58 / 6🏆
(15/h) 31 Borowików i 10 kozaków.Las głównie bukowy.W lesie mokro.Kilkadziesiąt przerośnietych borowikow zostawilem w lesie(kilka fotek niżej)

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • matyss___ #58 · A tutaj 11 letni pomocnik 25.7 22:14
    • matyss___ #58 · Same kapcie 25.7 22:15
    • matyss___ #58 · I kolejne 25.7 22:15
    • matyss___ #58 · . 25.7 22:17
    • Jadzia65 #13 · Ładna fotka ta główna. 25.7 23:28
    • krzy_kowa #87 · No widzę, że coś tam jest. Ja wracam w środę z urlopu i zobaczę co tam w moich miejscówkach i dam znać. 26.7 00:28
    • Chytra Merry #173 · Pieso, to fajny kumpel na grzybobranie, może chodzić bez smyczy?. Zbiór jest to zapowiada wysyp, życzę udanych grzybobrań. 26.7 00:54
wczoraj
Miras2
doniesień: 38 / 9🏆
(3/h) Niedzielny spacer, a nie grzybobranie. Ale grzybków generalnie mało. Zebraliśmy 8 prawdziwków, 3 podgrzybki i kilka garści kurek. Bardzo dużo muchomorów plamistych.
W lesie bardzo mokro.
środa 21.LIP
serec
doniesień: 38 / 9🏆
(0/h) Z kronikarskiego punktu widzenia:-). Wizyta w nowym lesie między Gryfowem a Lwówkiem. Jadalnych, rurkowych grzybów brak. Lasy to świerk, buk plus dodatki, na mój nos prawdziwkowe, podgrzybkowe. Miejsc kurkowych czy usiatkowych tym razem nie odkryłem. Miejscami wysyp muchomorów czerwieniejących i goryczaka. Lasy oczywiście miejscami mocno przerzedzone i pocięte, czyli taki ogólnopolski standard choć ładne, obiecujące miejsca też bywały. Zdaje się, że pomimo ochłodzenia i dobrych warunków wodnych wysypu się nie doczekam, powrót do domu w sobotę :-) Pozdrawiam.

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • serec #38 · Jedno z bardziej urokliwych miejsc. 21.7 17:49
    • serec #38 · Niektóre goryczaki były bardzo ładne. 21.7 17:50
    • Tomek G #397 · Nie ważne czy są grzyby czy nie ale liczy się poznawanie i odkrywanie nowych miejsc. Pozdrawiam serdecznie i życzę powrotów z pełnym koszem. 21.7 21:34
    • Yaga #58 · Moje rodzinne strony.Lwówek malowniczy i nie tylko.Szkoda,że nie udało się zebrać rurkowców.Goryczaki też mi się podobają:),pozdrowionka:) 21.7 21:47
    • Nika #99 · Goryczaki to świetni aktorzy grzybowi, lubią się podszywać i potrafią to dobrze pod inne grzyby, ale piękna im nie sposób odmówić 😊 21.7 23:03
    • Zenobia ze Szczecina #70 · Goryczaki są śliczne:) Ja się też dam czasem nabrać. Pozdrawiam 22.7 08:22
    • serec #38 · Dziękuję. Tereny doliny Bobru i przedgórza Izerskiego są bardzo piękne. Poniekąd przez pandemię, przypadkiem trafiliśmy tutaj rok temu i zakochaliśmy się w tym miejscu. A to że dodatkowo mogę wyskoczyć co jakiś czas do nowego, ciekawego lasu jest dodatkowym plusem, nawet jak kończy się tylko nadziejami na zbiór. Pozdrawiam wszystkich. 22.7 11:34
środa 21.LIP
mmacie (bez logowania)
(10/h) Kurki z lekka podsuszone, kilka panienek. W lesie sucho.
2021.7.21 16:45
piątek 23.LIP
jajuger
doniesień: 5
(1/h) Krótki przegląd w okolicach Krzeszowa. Grzybiarzy wiecej, grzybow niestety mniej. Zdarzają sie głównie ceglaki. Trzeba jeszcze czekać.
wczoraj
Pablosz
doniesień: 3
(0/h) Dzisiejszy spacer obfitował w dużą ilość grzybów szkoda tylko, że były to głównie ponurniki aksamitne i goryczaki zółciowe. Znalazłem też słuszną liczbę gołąbków (jak mniemam) ale, że ja w gołąbki nie umiem to wrzucę tylko zdjęcia. W lesie sucho, aż prosi się o deszcz.
piątek 23.LIP
Andrzej2646
doniesień: 38 / 3🏆
(80/h) Borowiki usiatkowane, szlachetne, czerwonopore innych grzybów nie zbierałem. Pelno podgrzybków różnych gatunków, kozaków, trochę pieprzników . Borowiki w stanach po 5-20 szt. Szaleństwo. Już wiem jak to możliwe żeby zebrać 500-800 szt. jednego dnia
przedwczoraj
Andrzej2646
doniesień: 39 / 3🏆
(60/h) Znowu klęska urodzaju. Umiarkowane, szlachetne Pełno podgrzybków
środa 21.LIP
master
doniesień: 26 / 1🏆
(2/h) Po raz pierwszy w tym roku byłem w Łącznej. Pochodziłem w trzech różnych miejscach oddalonych od siebie. Grzybów mało. W sumie znalazłem jednego dużego prawdziwka (o dziwo zdrowy), jednego mniejszego oraz kilka ceglastoporych. W jednym miejscu zebrałem ok. 10 kurek. Dzisiaj przyjemnie chodziło się po lesie, bo upał nie dokuczał, były też naprzykrzające się strzyżaki, ale o wiele mniej niż w innych miejscach gdzie byłem w poprzednich dniach. Pojawiła się masa goryczaków, wyglądających z daleka jak przepiękne okazy grzybków. Zostawiłem jako ozdobę lasu. I są czarne jagody. Można zbierać
... szerzej o tym grzybobraniu ... I jeszcze jedna refleksja. Przez jeden rok wycięto tyle drzew, że nie poznałem niektórych miejsc. Zarówno po polskiej jaki po czeskiej stronie

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • master #26 · Kilka zdjęć goryczaków, których było pełno. 21.7 21:43
    • master #26 · jeszcze goryczaki 21.7 21:43
    • master #26 · A teraz kilka zdjęć z wycinki lasu. W tym miejscu rok temu całe zbocze było porośnięte lasem, a z góry na dół prowadził malowniczy, wąski żleb. Teraz jest tam droga którą przejedzie ciągnik 21.7 21:46
    • master #26 · wycinka 21.7 21:47
    • master #26 · wycinka lasu 21.7 21:47
    • Jadzia65 #9 · Tak samo i u "nas" z tymi wycinkami. Wykarczowali nawet moje ulubione miejscówki, naprawdę łzy miałam w oczach. Ale karma ich dopadnie, kodama pilnują...Pozdrawiam 21.7 23:41
    • whispi #87 · Master tak jest wszędzie. Płakać się chce. To co zrobiono przez ostatnie kilka lat woła o pomstę do nieba. Ale dobrze Jadzia mówi karma ich dopadnie. A co do zbioru. Pierwsze koty za płoty 😊 22.7 07:07
    • Jarek.N #15 · Karczują fajne miejscówki. Aż serducho boli. 22.7 17:09
piątek 23.LIP
Grzyb82
doniesień: 9
(10/h) Garść kurek, prawdziwki, podgrzybki i jedna wielka kania
przedwczoraj
serec
doniesień: 39 / 9🏆
(3/h) Koniec wakacji i ostatnia wizyta w kolejnym, nowym, nieznanym lesie. Po wczorajszej wizycie na festiwalu w Wolimierzu (polecam choćby na jeden dzień) dzisiaj wyciszenie. Las głównie świerkowy i niespodzianka. Być może początek pojawu borowika. Znalazłem 12 sztuk, wszystkie nogi robaczywe, dwa największe całe wyrzuciłem. Dodatkowo jeden podgrzybek i dwa kozaki babka. Wynik daleki od zbiorów miejscowych grzybiarzy (grzybiarek głównie - pozdrawiam) ale i tak cieszy. Dwa tygodnie minęły, tereny bardzo piękne, lasy może nie za duże ale ciekawe, wymagające, szkoda że zniszczone.

  • dodaj doniesienie +dopisek (po zalogowaniu)
    • serec #39 · Borowik 24.7 18:56
    • serec #39 · Pies, Leia szczęśliwa. 24.7 18:57
    • serec #39 · Duży borowik 24.7 18:58
    • serec #39 · Mikrus, większość taka była. 24.7 18:58
    • Chytra Merry #172 · Każdy grzybek cieszy, a te starawe też będą procentowały, na zaś. Pozdrawiam 24.7 19:21
    • Kikuś #60 · Szkoda wakacji, ale pewnie wspmnienia pozostaną. Pozdrawiam. 24.7 20:53
    • Yaga #59 · Grzybki nawet w niewielkich ilościach cieszą:),penetracja nowych lasów fascynująca,Leia szczęśliwa ,a Wy zapewne z zapasem wspomnień i naładowanymi akumulatorami:),pozdrawiam:) 24.7 21:08
    • Zapaleniec S-c #89 · Grzybobranie i odpoczynek to jest to ! 24.7 21:13
    • Nika #99 · Zazdroszczę urlopu, ale pocieszam się, że jak wszyscy będą po urlopach, ja będę na... (wrzesień) 😁 24.7 22:57
    • Gucio #102 · Gratuluje. Fajne i borowiki i zdjęcia .W tym roku widzę że poszukujesz ciekawych miejscówek i super. Ja jeżdżę tylko po Mazowszu w ulubione miejsca ale też powinienem poszukać i innych bo lasy szczególnie kurkowe też sporo zniszczone a z roku na rok będzie gorzej.A dziś z racji że bardziej sucho to poszukam jagód w Toporze pod Małkinia a może i coś przy okazji z grzybów się trafi.Zycze super zbiorów w kolejnych Twoich grzybobraniach. 25.7 02:55
    • Jarek.N #15 · grzybki znalezione samemu zawsze cieszą. Gratulacje. 25.7 20:42
    • Villain #145 · Kciuk w górę za psiaka :)..szkoda, że urlop się już kończy :( 25.7 21:39