Sezon grzybobrań 1997

Gwiazdka znajduje się przy gatunkach grzybów które widziałem lub oznaczyłem po raz pierwszy
11 stycznia 1998 - opis w roku 1997 bo sezon 98 się jeszcze nie rozpoczął

  Idealna pogoda. Zero chmur. Od połowy grudnia ciepło. Nawet nocą temperatura rzadko spada poniżej zera. Zrobiłem długą trasę rozpoznawczą. Podłoże to piasek, rosną sosny lub dęby, nieco świerka. Spotyka się dużo grzybów nadrzewnych, przeważnie hubowatych lub płatowatych. Nie są one obecnie przedmiotem zainteresowania na tych stronach dlatego nie zaprzątam sobie nimi głowy.

Exidia truncata
  Spotykam sporo nadrzewnych grzybów o galaretowatej konsystencji. I tak na rachitycznych dębach koło drogi, na ich spróchniałych gałęziach występują liczne, niemal doskonale czarne, *kisielce trzoneczkowe (Exidia truncata) - fotka obok. Spotykamy krzak bzu czarnego pokryty licznymi owocnikami ucha bzowego (Hirneola auricula-judae), niektóre owocniki są znacznych rozmiarów. Ponadto na tym samym krzewie pojedyncze kisielce kędzierzawe (Exidia glandulosa), widzimy je też na innym drewnie z drzew liściastych. Ponadto widzę duży owocnik *trzęsaka listkowatego (Tremella foliacea). Z innych grzybów nadrzewnych rozpoznaję żagiew zimową (Polyporus brumalis). Tylko w jednym miejscu widzę nieliczną kępkę zimówki aksamitnotrzonowej (Flammulina velutipes) i *Mycena tintinnabulum.


24-26 grudnia

Flammulina velutipes
  Spacery. Grzyby widziałem jedynie w parku: żagiew zimową (Polyporus brumalis) i liczne kępy zimówki aksamitnotrzonowe (Flammulina velutipes) - fotka obok. Po raz pierwszy próbowałem duszonych zimówek i oceniam je jako smaczne.


16 listopada

  Chciałem znaleźć miejsce występowania gąski zielonki. Szukałem lasu sosnowego na piaskach. W małym kilkuhektarowym zagajniku położonym wśród pól gąsek co prawda nie było, ale za to na jego skraju w niewysokim młodniku sosnowym ogromna ilość wodnich późnych. Na przestrzeni 20 m nazbierałem ilość wystarczającą dla zrobienia jakiegoś dania. Dalej w lasach w stronę też prawie nic: stare pieniążki maślane i muchomory cytrynowe.
  Z wodnich robię sałatkę. Mają one specyficzny smak, określiłem go jako "żywiczny" ale to nie oddaje zbyt dobrze jego istoty. Konsystencja jest miękka, wodnista. Grzyb da się zjeść ale z powodu swoistego smaku i nieapetycznej konsystencji raczej jako dodatek do potrawy lub do innych grzybów.


10 listopada

  Najdłuższa jak dotąd wycieczka. W buczynie ogromne ilości dojrzałych owocników pieniążka maślanego (Rhodocollybia butyracea) i niewiele innych. Pojedyncze lakówki ametystowe (Laccaria amethystea) i pospolite (Laccaria laccata), grzybówki czyste (Mycena pura), lejkówki buławotrzonowe (Clitocybe claviceps), gąsówki podwinięte (Lepista falccida) i mgliste (Lepista nebularis), wodnichy białe (Hygrophorus eburneus), sromotniki bezwstydne (Phallus impudicus), pieczarka - prawdopodobnie zaroślowa i muchomor czerwony (Amanita muscaria). Trafiamy na jedną grupkę pieprzników trąbkowych (Cantharellus tubaeformis). Po drodze w wielu miejscach widzimy grupy gąsówek nagich (Lepista nuda), w większości starych, ale udaje się zebrać kilkanaście młodych egzemplarzy. W lesie iglastym po raz pierwszy widzę późnojesienny grzyb - *wodnichę jasnożółtą vel późną (Hygrophorus hypothejus).
Z gąsówek nagich z dodatkiem pieprzników trąbkowych i suszonych podgrzybków robię zupę grzybową.


9 listopada - góra Ślęża

Pleurotus ostreatus
  Wycieczka na górę Ślężę. Widać późnojesienno-zimowe grzyby jak *zimówka aksamitnostrzonowa (Flammulina velutipes) i *boczniak ostrygowaty (Pleurotus ostreatus), fotografia obok - widzę te grzyby po raz pierwszy (poza sklepem, gdzie można trafić na boczniaki). Poza tym *rozszczepka pospolita (Schizophyllum commune), wodnichy białe (Hygrophorus eburneus) i lejkówki buławotrzonkowe (Clitocybe claviceps). Boczniaki dusimy na kolację. Nie da się ukryć, że były dość gumiaste. Innym smak ich odpowiadał, dla mnie był jednak zbyt intensywny i bardziej bym je widział jako dodatek niż samodzielne danie.




1 listopada

  Korzystając z wyjazdu na groby zajrzałem do lasu w którym ostatni raz byłem bardzo dawno, jeszcze jako dziecko. Las raczej podmokły. Mieszany, ale dominują dęby i buki. Z jadalnych grzybów były nieliczne gąsówki nagie (Lepista nuda), przeważnie stare; dwa młode koźlarze babki (Leccinum scabrum) i jeden pomarańczowoczerwony (Leccinum versipelle).

Boletus erythropus
Widzimy młody egzemplarz *borowika ceglastoporego (Boletus erythropus), kiedyś też je się tu widywało. Pamiętam, że robiło wtedy na mnie wrażenie momentalne sinienie po przekrojeniu - fotka obok. Z innych grzybów sporo gąsówka rudawa (Lepista flaccida), widuje się stare gąsówki mgliste (Lepista nebularis), gołąbki czarniawe (Russula nigricans), opieńki miodowe (Armillaria mellea) i lejkówki buławotrzonowe (Clitocybe claviceps). Ponadto liczne pieniążki maślane (Rhodocollybia butyracea), dwie *lejkówki ziemnozwrotne (Clitocybe geotropa), jedna *lisówka pomarańczowa (Hygrophoropsis aurantiaca), sromotnik bezwstydny (Phallus impudicus), *kruchaweczki wilgotne (Psathyrella piluliformis), stare muchomory czerwone (Amanita muscaria) i nie oznaczone zasłonak, wodnicha i żagiew.



26 października

  We Wrocławiu ani śladu śniegu. Cóż za zdziwienie, gdy po wyjeździe z Wrocławia ujrzeliśmy wzgórza Trzebnickie całkiem pokryte śniegiem. Im dalej w stronę Milicza tym śniegu więcej. Krajobraz całkiem zimowy i trochę niesamowity bo drzewa liściaste mają jeszcze liście i to w większości zielone. Trochę złamanych drzewek i odłamanych gałęzi. Uruchomiliśmy awaryjny wariant wejścia na wzgórze Joanny (fotka po lewej), niestety wieża widokowa była zamknięta.

Lepista nuda
  W drodze powrotnej zajechaliśmy do lasu, który zawsze chciałem sprawdzić. Las jak las, zaśmiecony, bo miejscowa ludność wywozi tam co się da, czyli co się nienada. Śniegu prawie nie ma, za to sporo kawałków lodu ze zmrożonego deszczu. Widzimy kanie (Macrolepiota procera) - zostawiamy je w spokoju. Poza tym gąsówki nagie (Lepista nuda) - fotka obok, gąsówki mgliste (Lepista nebularis), gąsówka rudawa (Lepista flaccida), sporo starych opieniek miodowych (Armillaria mellea), pieniążki maślane (Rhodocollybia butyracea) i inne, mleczaje, grzybówki i gołąbki.

Hirneola auricula-judae
Po raz pierwszy widzimy *ucho bzowe (Hirneola auricula-judae), znane w chińskiej kuchni jako grzyby Mu; fotka obok. Bez smaku, ale za to o bajeranckim wyglądzie. Zbieramy kilkanaście gąsówek nagich z których robię jednogatunkową potrawę na gęsto z cebulką i pietruszką. Bardzo dobra. Słodkawa i o delikatnym aromacie. Z powodu wczesnego ataku zimy zasadniczy sezon grzybowy się kończy. Szkoda, bo jest jeszcze sporo gatunków, którym chciałem wykonać fotki bo albo ich nie mam albo te co zrobiłem są do wyrzucenia.



19 października


Stopharia aeruginosa

Grupa pierścieniaków grynszpanowych

Boletus edulis

Jedyny znaleziony w tym roku przyzwoity borowik

Russula nigricans

Łatwy do rozpoznania gołąbek - gołąbek czerniawy
  Daleki wypad na lewą stronę, w sumie trasa ok 9km. Pogoda słoneczna, w pewnym miejscu ciekawy widok na dolinę Krępicy. Ludzi znacznie mniej, co zgodnie z teorią mojego ojca oznacza, że nie ma już grzybów.
  Nastawiam się na zbiór opieniek i gąsówek. Co się udaje w stopniu umiarkowanym. Opieńki miodowej (Armillaria mellea) zbieramy na 3 słoiki, gąsówek nagich (Lepista nuda) zdecydowanie mniej niż w zeszłym roku i nie ma ich tam, gdzie były poprzednio. Z braku laku dozbieraliśmy czubajek kań (Macrolepiota procera) do smażenia. Znaleźliśmy też 3 egzemplarze czubajki czerwieniejącej (Macrolepiota rachodes). Nie ma ona aromatu kani więc na przyszłość nie będę jej zbierać. Z gąsówek zrobiłem zupę, bardzo dobra, znalazły się w niej ponadto dwa gołąbki modrożółte (Russula cyanoxantha), pojedyncze lakówki ametystowe (Laccaria amethystea), podgrzybki brunatne (Xerocomus badius), złotawe (Xerocomus chrysenteron) i podgrzybek zajączek (Xerocomus subtomentosus) oraz kolczak obłączasty (Hydnum repandum). Żona znalazła jedynego w tym roku całego, zdrowego borowika szlachetnego (Boletus edulis). Widzieliśmy też rozdeptanego *piaskowca kasztanowatego (Gyroporus castaneus).
  Poza tym olbrzymia obfitość różnych gatunków grzybów jak: lakówki pospolite (Laccaria laccata), grzybówki czyste (Mycena pura), niesamowitego niebiesko-zielonego koloru pierścieniaki grynszpanowe (Stropharia aeruginosa), podobnego koloru o silnej woni anyżu lejkówki wonne (Clitocybe odora), gołąbki czerniejące (Russula nigricans) i inne, stare twardzioszki czosnkowe (Marasmius aliaceus), *grzybówki skrzydlate (Mycena epipterygia), purchawki chropowate (Lycoperdon perlatum), *nicówki ogórkowe (Macrocystydia cucumis), muchomory cytrynowe (Amanita citrina) i czerwone (Amanita muscaria), *gąski ziemiste (Tricholoma terreum), duże i podobne do nagich *gąsówki mgliste (Lepista nebularis), *gąsówki płowe (Lepista gilva), mleczaje chrząstki (Lactarius vellereus) i inne, *wodnichy białe (Hygrophorus eburneus), maślanki wiązkowe (Hypholoma fasciculare) i ceglaste (Hypholoma sublateritium), łuskwiaki złotawe (Pholiota cerifera) i sporo innych których nie oznaczałem. Widziało się liczne całkowicie zapleśniałe okazy podgrzybka złotawego.

11 października

Armillaria ostoyae

Młoda kolonia opieńki miodowej
Pholiota aurivella

Kolonia łuskwiaka złotawego na pniu zwalonego w poprzek potoku drzewa
Amanita phalloides

Wręcz wzorcowy okaz śmiertelnie trującego muchomora sromotnikowego
  Dużo ludzi. Można było np. spotkać 5-osobową rodzinę idącą ławą a przy tym zakosami - zgroza :). Tłok w lesie to ostatnia rzecz, którą chciało by się doświadczyć. Ludzie raczej niewiele mają zebranych grzybów. My też. Szczęśliwie natrafiamy na miejsce występowania opieńki miodowej (Armillaria mellea). Jest to dopiero początek wysypu ale te pasożyty nadają się już do cięcia. W zasadzie po raz pierwszy widzę w sensownej ilości tego grzyba. Podobno jest to najlepszy grzyb w marynacie. Ja raz kupiłem słoik marynowanych w zalewie słodko-kwaśnej i były dobre, ale nie ma to jak własny wyrób.
Podgrzybki złotawe (Xerocomus chrysenteron) i brunatne (Xerocomus badius) kończą się. Są to przeważnie "stare kapcie". Znajdujemy jednak jednego ładnego koźlarza babkę (Leccinum scabrum) i kilka młodych kolczaków obłączastych (Hydnum repandum). Z niejadalnych widać liczne *gołąbki brudnożółte (Russula ochroleuca) (kolejny gatunek gołąbków, który rozpoznaję), inne gołąbki; pieniążki, bardzo liczne mleczaje rude (Lactarius rufus) - zwłaszcza w młodnikach sosnowych, purchawki chropowate (Lycoperdon perlatum), sporo maślaków sitarzy (Suillus bovinus), muchomorów cytrynowych (Amanita citrina) i czerwonych (Amanita muscaria).
  Z ciekawych nowych grzybów widziałem na kłodzie nad potokiem *łuskwiaki złotawe (Pholiota aurivella). Mają one bardzo grubą warstwę śluzu na kapeluszach.
  Na skraju młodnika widzę po raz pierwszy zabójczego *muchomora sromotnikowego (Amanita phalloides), rzeczywiście ma on bardzo silny słodkawy i nieco odrażający zapach. W dębinie widzę *mleczaje złociste (Lactarius chrysorrheus) z białym po chwili siarkowożółtym mlekiem. Są tam też cuchnące gazem świetlnym gąski siarkowe (Tricholoma sulphureum). Znajduje się kilka kań (Macrolepiota procera).
  Jako, że jadalnych grzybów zebraliśmy niewiele, dalej w drodze zahaczamy o buczynę, gdzie bez trudu dozbieramy kilkanaście podgrzybków złotawych, nadto są tam lakówki ametystowe (Laccaria amethystea) i grzybówki czyste (Mycena pura). Nie potrafię oznaczyć dwóch gatunków mleczai i zasłonaka.
  W drodze powrotnej w tradycyjnym miejscu, znajdujemy sporo niezbyt dorodnych czubajek kani, stare podgrzybki złotawe, lakówki ametystowe, twardzioszki czosnkowe (Marasmius aliaceus), dorodne gołąbki modrożółte (Russula cyanoxantha) i jedną wyrośniętą gąsówkę nagą (Lepista nuda)- co jest dziwne bo rosną one raczej gromadnie. Czyżby nie pora albo rok nie na gąsówki? Widzę też niewielkie białe grzyby, chyba wodnichy.
  Z opieniek robię, po raz pierwszy, marynatę, w zalewie słodko-kwaśnej. Podgrzybki i gołąbki modrożółte z dodatkiem koźlarza, kolczaków, lakówek i gąsówki służą jako farsz do pierogów grzybowych z ciasta drożdżowego wg przepisu który żona chciała sprawdzić. Kani nie mam już ochoty jeść, więc je suszę. Ciekaw jestem do czego ten susz wykorzystam i jak będzie smakował? Po raz pierwszy wziąłem lepszy aparat fotograficzny na grzybobranie i porobiłem trochę zdjęć. Co ciekawsze staram się tu przedstawiać. Myślę, że są pouczające i nieco ożywiają te strony.

4 października

W drodze powrotnej nadłożyłem nieco drogi aby sprawdzić, w naszym tradycyjnym miejscu, czy już rosną gąsówki nagie. Jeszcze ich nie było ale za to na odcinku 150 metrów nazbieraliśmy ok. 30 sztuk podgrzybka złotawego. W tym miejscu to taka łatwizna, że jest mniejsza satysfakcja ze zbierania. Wygląda na to, że podgrzybki złotawe się kończą. Tak na oko wysyp zaczął się w okolicach weekendu 20-21 września kiedy byłem w Świeradowie. Tydzień później owocniki były już dość duże a w tym tygodniu spora ich część jest już zapleśniała. Wygląda to jak w zeszłym roku z tym, że nie prowadziłem wtedy notatek i nie znam dokładnej daty masowego pojawienia się podgrzybków. Ponadto widziałem w tym miejscu lakówki ametystowe (Laccaria amethystea), grzybówki czyste (Mycena pura), *twardzioszki czosnkowe (Marasmius alliaceus) i niebieskawo-fioletowego zasłonaka (Cortinarius sp.) którego nie podejmuję się oznaczyć.


28 września

Wycieczka w tradycyjne miejsce po lewej stronie szosy. Dużo ludzi i widać, że grzyby były zbierane. W ciągu 2.5 godziny nazbieraliśmy w dwie osoby 3/4 koszyka grzybów. Z tego 90% to podgrzybek złotawy (Xerocomus chrysenteron) a reszta to podgrzybek brunatny (Xerocomus badius) i kilka maślaków żółtych (Suillus grevillei). Zaczęły rosnąć lakówki ametystowe (Laccaria amethystea) i kolczaki obłączaste (Hydnum repandum). Zaczynają pojawiać się grzyby niejadalne. W tym szczególnie licznie olszówki czyli krowiaki podwinięte (Paxillus involutus) i muchomory cytrynowe (Amanita citrina). Poza tym widziałem muchomory czerwone (Amanita muscaria) i czerwonawe (A. rubescens), mleczaje chrząstki (Lactarius vellereus), pieniążki plamiste (Collybia maculata), czernidłaki błyszczące (Coprinus micaceus), *skórzaki cynamonowe (Dermocybe cinnamomea), lejkówki buławotrzonkowate (Clitocybe claviceps), *gołąbki czerniejące (Russula nigricans) i inne gołąbki. Spotkałem też kilka innych gatunków, których nie oznaczyłem.

Ogólnie, porównując do zbioru podgrzybków z zeszłego roku, to było raczej skromnie. Sama wycieczka zaś udana - pogodna ładna, ciepło i sucho. Z części zebranych podgrzybków ugotowałem zupę wg klasycznego przepisu z kuchni polskiej, niestety nie jest ona tak aromatyczna jak ta przyrządzana z wywaru pozostałego z obgotowywania podgrzybków. Drugą połowę zbioru eksperymentalnie zasoliłem. Ciekaw jestem jak sprawdzi się ta forma konserwacji.


13 września

Spacer po lewej stronie drogi. Lasy te obfitują w opieńki. W zeszłym roku, gdy wybraliśmy się tam na opieńki natrafiliśmy jedynie na kilka sztuk i na ślady po wyciętych opieńkach. W drodze powrotnej minęliśmy dwóch ludzi, którzy w związanej koszuli z ledwością taszczyli kilkadziesiąt kg opieniek. A więc gdzieś one tam są.

nacd
Jeszcze nie pora na opieńki ale postanowiłem możliwie daleko spenetrować tą stronę lasu w poszukiwaniu potencjalnych miejsc gdzie te opieńki rosną. Rosną tam głównie sosny, stare i młodniki, nieco dębiny. Po drodze znajdowaliśmy w niewielkich ilościach dość młode podgrzybki złotawe (Xerocomus chrysenteron) w sumie ok 20 sztuk. Ponadto z jadalnych jednego maślaka żółtego (Suillus grevillei), 3 duże czubajki kanie (Macrolepiota procera) w młodniku sosnowym - jedną najstarszą zostawiliśmy zadawalając się zrobieniem, jak widać, fotki. Z niejadalnych oczywiście liczne tęgoskóry (Scleroderma citrinum). W drodze powrotnej na parking, w lesie po prawej stronie drogi, nazbieraliśmy kilkanaście kurek (Cantharellus cibarius) i purchawek chropowatych (Lycoperdon perlatum). Z niejadalnych grzybów pojawiają się tak jak i w zeszłym roku gigantyczne owocniki mleczaja chrząstki (Lactarius vellereus).

W stosunku do zrobionych kilometrów grzybów mniej niż skromnie. Jednak starczyło na kolację dla 4 osób - głównie dzięki kani - tradycyjnie podaliśmy panierowane kanie. Z podgrzybków, kurek, maślaka i niestety purchawek (wg mnie błąd - zobacz uwagi na temat smaku purchawki chropowatej) zrobiliśmy racuchy grzybowe.


4-16 sierpnia

Urlop w Beskidach. W okolicy lasy mieszane z przewagą buka. Praktycznie brak grzybów jadalnych. Znaleźliśmy dwa borowiki szlachetne (Boletus edulis) dość znacznie objedzono przez ślimaki i kilka starych podgrzybków (Xerocomus sp.). Z innych grzybów sporo pieniążków (Collybia sp.), dużo różnych gołąbków (Russula sp.) o kapeluszach żółtych, czerwonych, zielonych i brązowych. Występują masowo mleczaj rudy (Lactarius rufus) i lakówka ametystowa (Laccaria amethystea). Widziałem też leśne pieczarki (Agaricus sp.), *galaretka kolczastego (Pseudohydnum gelatinosum), liczne młode tęgoskóry pospolite (Scleroderma citrinum) i purchawki chropowate (Lycoperdorn perlatum).

Podczas wycieczki do muzeum przemysłu naftowego w Bóbrce w pobliskim lesie buczynowym znajdujemy lejkowca dętego (Craterellus cornucopioides), (zbieram go i suszę) oraz krowiaka aksamitnego (Paxillus atrotomentosus). W czasie innej wycieczki znajdujemy egzemplarz rzadkiego *grzybca purpurowozarodnikowego (Porphyrellus porphyrosporus). Podczas wycieczki do ruin zamku w Odrzykoniu przy zwiedzaniu położonych opodal skałek "Prządki" znajdujemy w lesie świerkowym liczne muchomory (Amanita sp.): czerwonego (Amanita muscaria), czerwonawego (A. rubescens) i cytrynowego (A. citrina).

nacd
Nie znaleźlibyśmy w czasie urlopu jadalnych grzybów w sensownej ilości gdyby nie to, że w czasie mojego ulubionego sportu tj. chodzenia "na strzałkę" z mapą i "eksploracji terenu", w zarośniętym (głównie buczyną) parowie znalazłem bardzo obfite stanowiska pieprznika jadalnego (Cantharellus cibarius) czyli kurki. Występuje on tu w odmianie o fioletowawo zabarwionych kapeluszach (var. amethysteus) co jest zwłaszcza widoczne u młodych okazów. Takie zabarwienie pomaga grzybowi upodobnić się do suchych liści bukowych pokrywających dno jaru - mimikra. W sumie w trzech kolejnych wyprawach nazbieraliśmy pokaźny koszyk kurek. Nie najlepsza, niestety, fotografia zbioru jest obok. Ponieważ nie było innych możliwości, suszyłem je. W dniu powrotu z wczasów uzbieraliśmy jeszcze ok. kilograma kurek z których zrobiliśmy we Wrocławiu grzyby na gęsto ze śmietaną. Pyszne.
20 lipca

Nudna monokultura sosny. Może po ostatnich deszczach coś wyrosło. Niestety niewiele. Nadal sporo jagód. Licznie pojawiają się na razie bardzo młode owocniki tęgoskóra pospolitego (Scleroderma citrinum). Są nieliczne czarcie koła *pieniążka palącego (Collybia peronata). Pojedyncze okazy *pieniążka dębowego (Collybia dryophila), *muchomora rdzawobrązowego (Amanita fulva), pięknoroga lepkiego (Calocera viscosa) i jeden stary egzemplarz krowiaka podwiniętego (?) (Paxillus involutus). Już myślałem, że wrócimy z eskapady z kilkoma prawdziwkami. Niestety były to młode okazy goryczaka żółciowego (Tylopilus felleus). Początkowo dałem się nabrać.


Pobytu u rodziców w celu pilnowania domku na czas ich urlopu i później w czasie powodzi. Na trawniku wypatrzyłem *kołpaczka (Panaeolus foenisecii) i *czernidłaka ozdobnego (Coprinus plicatilis).
Przy drodze na przystanek, na poboczu rosła liczna grupa *pieczarek szlachetnych (Agaricus bitorquis).


5 lipca

Firmowa impreza integracyjna. Podczas spaceru w pobliskim starym lesie (na lessie :)) bukowym w jednym miejscu kilka okazów *gołąbka modrożółtego (?) (Russula cyanoxantha). Poza tym bezgrzybowo.

Ostatniego dnia rekonesans do obiecująco wyglądającej na mapie części lasu milickiego. Las istotnie ciekawy; mieszany: sosna, świerk, pojedyncze graby czy wiązy, kawałki buczyny; teren pagórkowaty. Wygląda na to, że w grzybnej porze można się tam obłowić. Teraz jednak ich nie ma; jedynie sporo jagód. Znalazłem tylko jeden okaz muchomora rdzawobrązowego (Amanita fulva).
Lało. Był to deszcz inicjujący powódź tysiąclecia.


14 czerwca

Sobota zakupów. W szkółce kupujemy doniczki i bluszcza. Przy ścieżce żona zauważa dwa grzyby. Pakuję je do przeznaczonego na taras bluszcza. W domu oznaczam te grzyby jako *pierścieniaka wieńczonego (Stropharia coronilla). W jednym atlasie jadalny, w drugim nie :).


7 czerwca

Robimy sobie wycieczkę za miasto. Buki. Wspaniała słoneczna pogoda. Sucho jak pieprz. Spotyka się jeden gatunek grzyba. W domu oznaczam go jako *pieniążnicę szerokoblaszkową (Megacollybia platyphylla), niejadalny. W jednym z atlasów informacja, że pojawia się także w okresach suchych. To by się zgadzało.

W drodze powrotnej kupujemy we wsi, od sprzedających na poboczu szosy dzieci, pierwsze czereśnie. Sprytne dzieciaki na starcie tarują wagę +10dkg. Daję im zarobić. Niech mają na wakacje! A czereśnie niezłe, bo pierwsze w tym roku.


30 maja

Spacer po wale przeciwpowodziowym obok osiedla. Pierwszy masowy wysyp w tym roku twardzioszka przydrożnego (Marasmius oreades). Nie miałem dotąd pojęcia, że tak wcześnie się pojawiają.

Do twardzioszków spotkanych w czasie spaceru nie mam jednak przekonania. A to dlatego, że na tym stanowisku rosną zasilane głównie psimi odchodami - wał przeciwpowodziowy to tradycyjne miejsce spacerów z psami ... a bo ja wiem co te psy jedzą :).


27 kwietnia - centrum Polski

Jedziemy na Pomorze na krótki, zasłużony urlop. W drodze w czasie postoju gdzieś w środku Polski nieomal potknąłem się o wcześniej kopniętą przez jakiegoś wandala *piestrzenicę kasztanowatą (Gyromitra esculenta). Rosła na skraju lasu sosnowego na piaskach. Po raz pierwszy widziałem tego dziwnego i niebezpiecznego grzyba. Jest on często mylony przez ignorantów ze smardzami. Nawiasem mówiąc, w czasie urlopowych spacerów usilnie wypatrywałem tych ostatnich. Nadal jednak jedyne smardze jakie w życiu widziałem to te przed paroma latami na Hali Targowej.


Copyright © 1997-2017 by Marek Snowarski – formularz kontaktowy/contact form
wersja publikacji 15.02.2017.www · ostatnio zmieniana/last modified 14.01.1998 · została utworzona/was created 01.06.1997
Zalinkuj tę stronę kodem (przykładowy tekst linku dostosuj do swoich potrzeb):
<a href="http://www.grzyby.pl/grzb1997.htm">Sezon grzybobrań 1997 - Grzyby Polski, Fungi of Poland grzyby.pl</a>